Archiwa tagu: odchudzanie

Dieta na zimę – czyli kiedy najlepiej wprowadzać zmiany w życiu i diecie

Dieta na zimę to taka dieta, która przygotuje Twoje ciało na wiosnę. Doprowadzi je do porządku po urlopowych szaleństwach, ujędrni, uelastyczni i przygotuje na pełne słońca lato. Tym razem bez zakrywania boczków kolorowym pareo ;P

Choć wydaje się, że najlepiej jest wprowadzać zdrową dietę wiosną i latem, kiedy w sklepach i na rynku znajdziesz więcej warzyw i owoców, tak naprawdę najlepiej wzmocnić ciało jeszcze zanim nadejdzie wiosna. Dieta na zimę musi być bogata w warzywa, musi ogrzewać Cię od środka w zimne dni i wzmacniać organizm, chroniąc Cię przed przeziębieniami i katarkami.

Co warto wprowadzić do diety właśnie w zimie, żeby na wiosnę zbierać plony w postaci jędrnej skóry i uczucia lekkości?


A tak BTW wiedziałaś już ….?

fitboom-news

Czytaj dalej

Zupa na diecie czy dieta na zupach? Co zyskam, jedząc zupy?

Zgrabna dupa tylko na zupach, jak mawia starosłowiańskie przysłowie.
Żartowałam. Tak mawiam tylko ja. I od dzisiaj Ty.

Zupa to fantastyczna potrawa, która dodaje energię, jest ultraprosta w przygotowaniu i jest łagodna dla Twoich zniszczonych przetworzonym szmelcem bebechów. Nie wiadomo dlaczego odeszła trochę do lamusa, a przecież jest najłatwiejszą w przygotowaniu potrawą, idealną na wszechobecny pośpiech. Dieta oparta na zupach jest dużo bardziej sycąca, a zupa na diecie bezglutowej to praktycznie podstawowy element, który pomoże Ci rzucić uzależnienie od pieczywa i cukru. Nieźle co?

W dzisiejszym artykule hitowy przepis….

 Przepis na zupę, która odchudzi Ci dupę. W siedmiu słowach.


Czytaj dalej

JESTEM GŁODNA EMOCJI CZY GŁODNA JEDZENIA? NAPADY GŁODU – TEST!

Pamiętam, że kiedyś często bardzo często byłam głodna. Pustka w brzuchu czasami pojawiała się po kilku godzinach po posiłku, co było naturalną koleją rzeczy, ale czasami pojawiała się… Kwadrans po obiedzie. Albo tuż po solidnym śniadaniu, złożonym z kilku kanapek z pełnoziarnistego pieczywa i miski owsianki.
Tak to właśnie jest na pszenicznym haju – nie ważne, czy akurat jesteś na diecie czy odpuściłaś, co kilka dni dopada Cię atak głodu, wewnętrznego głodu, emocjonalnej pustki, którą musisz zapełnić żarciem.

Pszenica ma w sobie moc – moc napędzania spirali głodu, bo gwałtowne skoki cukru rozpieprzają Ci nie tylko metabolizm, ale też psychikę, która uzależnia się od tych cukrowych wystrzałów. Nawet nie zauważasz, jak zaczynasz czuć głód gdy dostajesz stresującego maila, gdy próbujesz wymigać się od roboty, lub gdy przechodzisz obok piekarni.
Nie tłumacz sobie, że Bridget Jones robiła to samo i to jest urocze.
Cukrzyca nie jest urocza. Otyłość brzuszna też nie. Uzależnienie od jedzenia, napady głodu i spirala “zaczynam od jutra“ to koszmar, wiemy coś o tym, prawda?
Czytaj dalej

Mięso w diecie – czyli jak przeszłam na HANDLOWY WEGETARIANIZM

Nie możesz ich jeść, bo to włochate zwierzątka. Mają oczki i serduszka.
Musisz je jeść, bo to białko, witamina B i żelazo.

Daj spokój, wszyscy jedzą mięso. Próbujesz zwrócić na siebie uwagę i robić szum. 
Jesteś taka chudziutka, na pewno dlatego, że nie jesz mięska. Wyślemy Cię do szpitala.

To mięso w diecie powoduje, że tyjemy. Naszpikowane chemią, solanką i hormonami. Dziobiące paszę, podlewaną Randupem i kwaśnymi deszczami.

I dlatego, że sama się zagubiłam w tym mięsnym temacie, postanowiłam wybrać drogę optymalną. Dietę handlowego wegetarianizmu. Czytaj dalej

Błonnik w odchudzaniu – wymiata śmieci, odchudza czy może…? Fakty i mity.

Owsianka na śniadanie zapewni Ci dobre sranie.

Tak mówią w reklamach, posługując się trawiennym językiem typu “lepszy metabolizm“, “regularne wypróżnienia” i “szybsza przemiana materii“. Ale wszystkie wiemy o co chodzi. O sranie.
A dokładniej, o sranie w banie.

Pełnoziarniste… pełne witamin i mikroelementów… kupa błonnika co wymiata jelita niczym miotełka, a do tego jeszcze owocki suszone, zdrowe… Gdy z tego bełkotu odejmiesz marketing words, zostaje tylko jedno – kupa. Więc dlaczego wszyscy trąbią, że tak ważny jest błonnik w odchudzaniu? Czytaj dalej