Archiwa tagu: dieta

Wiosenny post od syfu! 40 dni na wprowadzenie dobrych zmian

Wiosna to taka pora roku, która stresuje jak jasny chu#*$.

Myślisz plaża. Myślisz krótkie sukienki. Myślisz bikini. Myślisz odsłonięte uda (uda, dobre sobie – łydki!). Myślisz upał, gorąc, pot i łzy. Tak będzie, szybciej niż myślisz.

Już nie ma, że ubiorę kurtkę puchową i zakryję fat. W ciągu kilku ostatnich dni temperatura nagle podskoczyła do 7 stopni, i już wiesz czym to pachnie… Koniec grubych rajstop, koniec czterech podkoszulek i swetra – na wierzch wyjdą wszystkie pączory, wszystkie gorące czekolady, a nawet serniczek z pierwszego dnia świąt.

To co, może wiosenny post? Głodóweczka? Szybkie zrzucenie kilogramów, tableteczki turboDupoSpalaczFatu?

Weź się laska, wiosenny post musi być taki, jak Twoje całe przyszłe życie – trwały, stabilny, rozsądny i efektywny. Zaczynamy?

Czytaj dalej

Dieta na zimę – czyli kiedy najlepiej wprowadzać zmiany w życiu i diecie

Dieta na zimę to taka dieta, która przygotuje Twoje ciało na wiosnę. Doprowadzi je do porządku po urlopowych szaleństwach, ujędrni, uelastyczni i przygotuje na pełne słońca lato. Tym razem bez zakrywania boczków kolorowym pareo ;P

Choć wydaje się, że najlepiej jest wprowadzać zdrową dietę wiosną i latem, kiedy w sklepach i na rynku znajdziesz więcej warzyw i owoców, tak naprawdę najlepiej wzmocnić ciało jeszcze zanim nadejdzie wiosna. Dieta na zimę musi być bogata w warzywa, musi ogrzewać Cię od środka w zimne dni i wzmacniać organizm, chroniąc Cię przed przeziębieniami i katarkami.

Co warto wprowadzić do diety właśnie w zimie, żeby na wiosnę zbierać plony w postaci jędrnej skóry i uczucia lekkości?


A tak BTW wiedziałaś już ….?

fitboom-news

Czytaj dalej

Jak schudnąć 20 kg i trzymać wagę bez efektu jojo?

Szczególnie, jeśli ciągle słyszysz, że w auszfic grubych nie było (czyt. wymyślasz se chorobę, za dobrze Ci jest), poza tym przy tarczycy może Pani nigdy nie schudnąć, a właściwie,
to weź pokochaj swoje ciało, bo faceci lubią krągłe kształty. 

Ale co, jeśli Ty nie chcesz kochać swojego pulchnego ciała? A co jeśli Twój facet nie lubi pasztetów, albo w ogóle masz w dupie co lubią faceci, bo Ty sama chcesz być szczupła, lekka i nie bać się że któregoś dnia przyplącze się cukrzyca, jelito drażliwe albo jeszcze inny syf spod lodówki? No cóż, wtedy chore historie o samoakceptacji, o zwolnionym metaboliźmie i suplementach diety musisz włożyć między bajki, a sama ruszyć mózgolindą i zmienić swoje życie.

Jak schudnąć 20 kg i trzymać wagę minimum przez 4 lata
(i dłużej, mam nadzieję)?
Oraz w gratisie, mój zadek przed i po. Bo kilka z Was pytało, jak wyglądałam przed dietą bezglutową, a jak prezentuję się teraz. Poza tym, podobno płacą kupę kasy za pokazanie kawałka tyłka.
Is dat czru, gerls?


Czytaj dalej

BEZGLUTENOWE ŚNIADANIE PRZEPISY! PROSTE / SZYBKIE / PRZECIWZAPALNE

Sklepy pełne są wafli ryżowych, kukurydzianych płatków do mleka (teraz bez glutenu! oburzająca kampania reklamowa!) i innych wysokoprzetworzonych, tekturowych szmelców. Możesz zastępować nimi chleb, ale w najlepszym razie nic nie zyskasz, a w najgorszym – mocno sobie zaszkodzisz. A przecież…

DIETA BEZGLUTOWA, CZYSTA I PRZEJRZYSTA, TO NIE TYLKO JOGURT I JARMUŻ – CO JEŚĆ, ŻEBY JEŚĆ „JAK NORMALNY CZŁOWIEK”? I nie spędzać w kuchni długich godzin, pichcąc fritatę cukiniową w sosie bakłażanowym?

 Bezglutenowe śniadanie przepisy! Czytaj dalej

JESTEM GŁODNA EMOCJI CZY GŁODNA JEDZENIA? NAPADY GŁODU – TEST!

Pamiętam, że kiedyś często bardzo często byłam głodna. Pustka w brzuchu czasami pojawiała się po kilku godzinach po posiłku, co było naturalną koleją rzeczy, ale czasami pojawiała się… Kwadrans po obiedzie. Albo tuż po solidnym śniadaniu, złożonym z kilku kanapek z pełnoziarnistego pieczywa i miski owsianki.
Tak to właśnie jest na pszenicznym haju – nie ważne, czy akurat jesteś na diecie czy odpuściłaś, co kilka dni dopada Cię atak głodu, wewnętrznego głodu, emocjonalnej pustki, którą musisz zapełnić żarciem.

Pszenica ma w sobie moc – moc napędzania spirali głodu, bo gwałtowne skoki cukru rozpieprzają Ci nie tylko metabolizm, ale też psychikę, która uzależnia się od tych cukrowych wystrzałów. Nawet nie zauważasz, jak zaczynasz czuć głód gdy dostajesz stresującego maila, gdy próbujesz wymigać się od roboty, lub gdy przechodzisz obok piekarni.
Nie tłumacz sobie, że Bridget Jones robiła to samo i to jest urocze.
Cukrzyca nie jest urocza. Otyłość brzuszna też nie. Uzależnienie od jedzenia, napady głodu i spirala “zaczynam od jutra“ to koszmar, wiemy coś o tym, prawda?
Czytaj dalej

DIETA PRZECIWZAPALNA, CZYLI JAK WALCZYĆ O DOBRY HUMOR

W poprzednim artykule wspominałam o związku, jaki odkryłam pomiędzy dietą glutenową a depresją. Pokrótce wspominając – gluten powoduje stany zapalne w organizmie, co z kolei prowadzi do degeneracji mózgu, co w początkowej fazie wywołuje depresję, a w późniejszym czasie znacznie lepsze atrakcje, z cukrzycą i innymi chorobami autoimmunologicznymi włącznie.
A że dziś piątek, weekendu początek, więc zanim wchłoniesz kolejną bagietkę z masełkiem czosnkowym to wywiedz się troszkę o tym,

czym jest dieta przeciwzapalna i jak pomoże Ci trwale zmienić swoje życie na cieplejsze, słoneczniejsze, pogodniejsze i bardziej energiczne.

Tak, że nie będziesz już potrzebowała więcej pączków na pocieszenie. Ani papierosków, ani impulsywnych zakupów na polepszenie humoru. Dieta przeciwzapalna zrobi Ci taki ład pod kopułą, że będziesz miala pokoj w sercu. Bez żadnych czasoumilaczy.
Czytaj dalej

GLUTEN A DEPRESJA – CZYLI JAK BUŁA MIAŻDŻY TWOJĄ PSYCHIKĘ?

Depresje są bardzo różne – kwadratowe i podłużne. Niektóre depresje wmawiają Ci, że masz pić winko w każdy weekend, z czasem również w piątki, i czwartki, a czasami nawet poniedziałki i wtorki. Niektóre depresje mówią Ci, że jesteś brzydka, stara albo do dupy, a czasami słyszysz w swojej głowie wszystkie te czułe określenia. Depresja w hashimoto ma swojego dobrego kumpla, który nazywa się Bajzel w głowie, który aktywnie stymuluje Twój mózg do rozpiździeju w życiu, mieszkaniu, związkach, diecie i porach snu. Moja depresja mówiła mi jeszcze, że jestem bardzo, bardzo smutna i samotna, a na te dwie rzeczy może pomóc mi tylko jedno – pulchna, glutowa buła z dżemorem. Ewentualnie czekolada, a na deser miska makaronu z cukrem i masłem. Zgadnij, czy po takiej terapii cukrowo-glutenowej czułam się mniej samotna i mniej smutna?

Nie. Po bułach, makaronach, naleśniczkach i kluseczkach byłam w jeszcze większej dupie psychicznej. Dlaczego? Dziś już wiem. Bo stan zapalny w organizmie dosłownie upośledza mózg, a to prowadzi do depresji.

O majgod madafaka ale szambo. Gluten a depresja …
Czytaj dalej

Niebiesko- Zielona Herbata – czyli absolutny hit w walce z toksynami i nadwagą!

Niebiesko – zielona Herbata, zwana inaczej Tjang-Un, stosowana jest tradycyjnie w ludowej medycynie Azjatyckiej od wielu stuleci jest stosowana głównie w celu oczyszczenia organizmu z toksyn, ponieważ intensywnie stymuluje procesy regeneracyjne, usprawnia działanie systemu immunologicznego i nerwowego. Hakaru Hashimoto, który jako pierwszy człowiek opisał naszą jednostę chorobową, zalecał chorym spożywanie 2-3 filiżanek naparu z niebiesko-zielonej herbaty, w celu złagodzenia stanu zapalnego i ograniczenia przeciwciał anty-tpo. Niebiesko – zielona herbata Tjang-Un zawiera dziesięciokrotnie wyższe stężenie antyoksydantów niż herbata zielona!!! Choć jej cena jest dość wysoka (ok.35 zł za 100 gram), największym problemem jest jej bardzo ograniczona dostępność.

Dlaczego niebiesko- zielona herbata nie jest jeszcze znana w Polsce? Czytaj dalej

Suplementy diety, ekożywność i superfood – fuck that shit!

Zapamiętaj – przemysł bardzo nie chce, żebyś była zdrowa.

Zrozum, że nikomu nie zależy, żebyś trwale schudła i wzmocniła swoje zdrowie. Dlaczego? To bardzo proste. Zdrowa, szczupła osoba nie potrzebuje suplementów. Zdrowa osoba nie potrzebuje super food, by zwalczyć cukrzycę, zespół metaboliczny, nadwagę. Zdrowa osoba nie wyda fortuny w sklepach eko i aptekach, by podreperować swoje zdrowie, bo tego nie potrzebuje. Zdrowa osoba to koszmar przemysłu spożywczo-farmaceutycznego, który zrobi wszystko, by trzymać Cię z dala od prawdziwego zdrowia. Dlatego, kupując suplementy diety, pseudo ekożywność i witaminki, poprawa Twojego zdrowia oscyluje na poziomie efektu placebo, lub poprawa jest krótkotrwała, a ciągnie za sobą ogon efektów ubocznych (które zobaczysz za kilka miesięcy lub nawet lat).

Serwisy internetowe. Blogerki. Forumowicze. Artykuły w gazetach.

No, kto tam jeszcze Ci poleca suplementy diety i super food mała, naiwna dziewczynko??

Czytaj dalej

Mięso w diecie – czyli jak przeszłam na HANDLOWY WEGETARIANIZM

Nie możesz ich jeść, bo to włochate zwierzątka. Mają oczki i serduszka.
Musisz je jeść, bo to białko, witamina B i żelazo.

Daj spokój, wszyscy jedzą mięso. Próbujesz zwrócić na siebie uwagę i robić szum. 
Jesteś taka chudziutka, na pewno dlatego, że nie jesz mięska. Wyślemy Cię do szpitala.

To mięso w diecie powoduje, że tyjemy. Naszpikowane chemią, solanką i hormonami. Dziobiące paszę, podlewaną Randupem i kwaśnymi deszczami.

I dlatego, że sama się zagubiłam w tym mięsnym temacie, postanowiłam wybrać drogę optymalną. Dietę handlowego wegetarianizmu. Czytaj dalej

Błonnik w odchudzaniu – wymiata śmieci, odchudza czy może…? Fakty i mity.

Owsianka na śniadanie zapewni Ci dobre sranie.

Tak mówią w reklamach, posługując się trawiennym językiem typu “lepszy metabolizm“, “regularne wypróżnienia” i “szybsza przemiana materii“. Ale wszystkie wiemy o co chodzi. O sranie.
A dokładniej, o sranie w banie.

Pełnoziarniste… pełne witamin i mikroelementów… kupa błonnika co wymiata jelita niczym miotełka, a do tego jeszcze owocki suszone, zdrowe… Gdy z tego bełkotu odejmiesz marketing words, zostaje tylko jedno – kupa. Więc dlaczego wszyscy trąbią, że tak ważny jest błonnik w odchudzaniu? Czytaj dalej

Fit produkty – czyli 5 znaków jak rozróżnić wartościowe jedzenie od dobrego marketingu?

Stoję przed półką z ekologiczną żywnością i chciałabym kupić wszystko – jedyne co mnie powstrzymuje, to limit na karcie. Bezglutenowe muesli wypełnią mój organizm kosmiczną energią, batony nasycą moje serce nadzieją na lepsze jutro, a makaron z pełnego-ziarna-niełuskanego-paleo-koszer wydrenuje tłuszcz z moich ud. Rano nie poznam swojej dupeczki w lustrze. Zasługuję – myślałam sobie – na fit produkty!

Szary papier, napisy niemalże tworzone odręcznie przez babcię Swarożycę. Nawet data spożycia odciśnięta jakby średniowieczną pieczęcią przez pastucha na łące. Fit produkty są zawsze takie matowe, takie pastelowe, lekkie niczym chmurka…

Moje hashimoto na pewno skręcałoby się w konwulsjach, gdyby je potraktować zmasowanym atakiem fit jedzenia.

No więc jak odróżnić wartościowe fit produkty od wartościowego marketingu? Czytaj dalej

Zaburzenia odżywiania i zjadanie emocji – jak sobie poradzić z głodem wrażeń?

Ładna pani w telewizji mówi Ci, że zdrowa dieta powinna być bogata w warzywa, kasze, owoce i dobrej jakości nabiał. Na pewno ma rację.

Więc dlaczego do jasnej anielki ciągle pijesz tą gównianą kawę rozpuszczalną, zagryzając pseudofit batonem? Dlaczego dostajesz ciastoświra gdy koleżanka z biura obok przychodzi z urodzinowym ciastem (często te koleżanki mają urodziny, jakby częściej niż raz w roku!). Dlaczego skubiesz od męża czipsa (tylko jednego!) choć dobrze wiesz, że to syf spod lodówki? Dlaczego gdy jesteś zestresowana, kupujesz po kryjomu kitketa na stacji beznzynowej choć od lat sobie powtarzasz, że koniec z cukrem? No dlaczego?? 

Bo wszyscy żyjemy w czasach jedzenioszału, a zaburzenia odżywiania spijamy z mlekiem matki.

Czytaj dalej