Pamiętnik z wojny w Haszimoto

Hashimoto to nie żarty. Dlatego na tym blogu nie znajdziesz prostytucji ani sponsoringu.

artykuly sponsorowane hashimoto

Hashimoto pozbawiło mnie kilku dobrych lat życia. Nieumiejętne diagnozy, całkowity brak wsparcia ze strony specjalistów i poczucie, że nic nie da się zrobić, zamieniły mój okres dojrzewania w pasmo męki, smutku i żalu. Pierwsze lata życia z Haszimoto były usłane wszystkimi książkowymi objawami niedoczynności tarczycy, nawet po rozpoczęciu leczenia – depresją, sporą nadwagą, problemami skórnymi, problemami towarzyskimi i zawodowymi. Jednym słowem, Haszhimoto w krótkim czasie zamieniło mnie w Haszipoczwarę, z którą żadna z Was nie chciałaby się przyjaźnić.

Dzisiaj jestem cholernie wdzięczna, że udało mi się spotkać mądrych ludzi i trafić na mądre publikacje, które doprowadziły mnie do miejsca, w którym jestem teraz. Splot fortunnych wydarzeń i wiara, że jeszcze będzie dobrze, pomogły mi uporać się z większością koszmarnych dolegliwości i objawów niedoczynności. Zrozumiałam, że to nie ja jestem problemem, ani nie moja tarczyca – największym problemem są ignoranci, którzy wmawiają Ci, że jedyne co możesz zrobić, to przyjmować na czczo sztuczną tyroksynę, a i tak już do końca życia będziesz do dupy.

Choć na początku uwierzyłam im wszystkim, że niczego nie zmienię ani dietą, ani stylem życia i że muszę pogodzić się z tym, że posypię się szybciej niż inni, w pewnym momencie postanowiłam zawalczyć. Ciągłe infekcje, stan zapalny stawów (w wieku kilkunastu lat!), słabe włosy, skóra i paznokcie, znaczna nadwaga, ospałość, depresja i wykluczenie społeczne towarzyszyły mi przez kilka lat życia. Te problemy towarzyszyły mi również w czasie rozpoczętej terapii farmakologicznej, dlatego szybko uznałam, że po prostu jestem beznadziejna. Głupia, gruba, tępa, brzydka, smutna i zimna jak lód. Ot, Haszipoczwara.

Taką se byłam Haszipoczwarą. Gruba z bajzlem zamiast mózgu.

haszimoto jak wygladasz w niedoczynnosci

Cztery lata temu przyszło mi do głowy, że być może to nie ja. Że być może to tylko skorupa, ta Haszipoczwara, że być może w rzeczywistości jestem fajna, mądra, sprytna, szczupła i ładna. Wróciłam pamięcią wstecz i przypomniałam sobie, że faktycznie jako dziecko byłam całkiem znośna. Postanowiłam zawalczyć ostatkiem sił, zabić żyjącą we mnie Haszipoczwarę i zacząć ŻYĆ – śmiać się, mieć przyjaciół, efektywnie pracować i rozwijać się, podróżować, wreszcie schudnąć i poczuć się dobrze we własnym ciele. I choć droga była długa i wyboista, poświęciłam masę czasu na studiowanie – psychologii, chemii żywności i dietetyki, jednak efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. W ciągu kilkunastu miesięcy schudłam z kupy tłuszczu, stałam się zdyscyplinowanym, aktywnym człowiekiem, dążącym do spełnienia marzeń, rozwijającym się i uśmiechniętym. Zdobyłam nowych przyjaciół i odzyskałam starych, osiągnęłam kilka wymarzonych sukcesów zawodowych, ustabilizowałam swoje życie prywatne oraz odzyskałam psychiczną równowagę.

Nikt wcześniej nie powiedział mi, jak ogromny wpływ na życie z Haszimoto mają drobne, codzienne wybory. Pytając specjalistów, otrzymywałam zawsze tą samą odpowiedź – no cóż, tak to już jest, trzeba z tym żyć, może wkrótce zniknie, ma Pani Hashimoto więc trzeba się przyzwyczaić.
Według mnie taka postawa jest co najmniej haniebna, a wręcz może okazać się zabójcza dla tych, którzy są w jeszcze większym dołku hormonalnym.

Chuda Haszipoczwara jest równie smutna i też ma niezły bajzel we łbie.

haszimoto jak wygladasz w nadczynnosci

Ta strona powstała z myślą o tych wszystkich, którzy chcą wiedzieć więcej – o Hashimoto, o niedoczynności tarczycy i sposobach wyprostowania swojego życia. Choć dzisiejsza medycyna w teorii dość dobrze radzi sobie z niedoczynnością tarczycy wywołaną jej autoimmunologicznym zapaleniem, świadomość choroby i schorzeń jej towarzyszących jest według mnie znikoma. Absolutnie pomija się kwestię psychologiczną, która ma kluczowy wpływ na nasz ogólny stan zdrowia. Kompletnie ignoruje się schorzenia towarzyszące – zapalenia stawów, obniżoną odporność czy inne choroby autoimmunologiczne, które mogą pojawić się, jeżeli farmakoterapii nie będzie towarzyszył zdrowy styl życia. Choroba Hashimoto to nie cierpienie, tylko walka.

Jeśli treść zawarta na stronie pomoże komukolwiek choć w jednym procencie poczuć się lepiej, będzie to mój osobisty sukces. Jeśli moja autorska dieta bezglutowa pomoże Ci schudnąć choć pół kilo, będę przeszczęśliwa 😉 Jeśli moja wiedza i wieloletnie doświadczenie w eksperymentowaniu nad sobą samą zmotywują Cię do pozytywnych zmian w swoim życiu, to fan-tas-ty-cznie!

Walka z Haszimoto to nie lada wyzwanie, ale jeśli dobrze się do niej przygotujesz, wygrasz tę wojnę i znów będziesz superlaską.

Ixon, xoxo


 

Jeśli chcesz się ze mną skontaktować, masz pomysł na to, jaki problem mogę poruszyć, lub po prostu chcesz pogadać – możesz napisać do mnie w komentarzach, lub przez serwis społecznościowy.

twitter haszimoto hashimoto pinterest hashimoto haszimoto facebook haszimoto


 

POLITYKA PRYWATNOŚCI

 

Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.