Suplementy diety, ekożywność i superfood – fuck that shit!

Zapamiętaj – przemysł bardzo nie chce, żebyś była zdrowa.

Zrozum, że nikomu nie zależy, żebyś trwale schudła i wzmocniła swoje zdrowie. Dlaczego? To bardzo proste. Zdrowa, szczupła osoba nie potrzebuje suplementów. Zdrowa osoba nie potrzebuje super food, by zwalczyć cukrzycę, zespół metaboliczny, nadwagę. Zdrowa osoba nie wyda fortuny w sklepach eko i aptekach, by podreperować swoje zdrowie, bo tego nie potrzebuje. Zdrowa osoba to koszmar przemysłu spożywczo-farmaceutycznego, który zrobi wszystko, by trzymać Cię z dala od prawdziwego zdrowia. Dlatego, kupując suplementy diety, pseudo ekożywność i witaminki, poprawa Twojego zdrowia oscyluje na poziomie efektu placebo, lub poprawa jest krótkotrwała, a ciągnie za sobą ogon efektów ubocznych (które zobaczysz za kilka miesięcy lub nawet lat).

Serwisy internetowe. Blogerki. Forumowicze. Artykuły w gazetach.

No, kto tam jeszcze Ci poleca suplementy diety i super food mała, naiwna dziewczynko??


Czytasz na odwrocie – zmniejsza łaknienie, obniża poziom cukru, reguluje metabolizm, pomaga schudnąć bez efektu jojo. Jest doskonałym źródłem magnezu, potasu, żelaza.

Czytasz i wierzysz. Albo czytasz i próbujesz być czujna, ale myślisz – dlaczego ktoś chciałby mnie oszukać? To są takie drogie rzeczy, no cóż, zdrowie musi kosztować. Nie mogę na sobie oszczędzać, chytry dwa razy traci. Skoro tak piszą, to na pewno działa choć trochę.

Suplementy diety to jeden z najważniejszych gałęzi dzisiejszego przemysłu farmaceutycznego, a właściwie to spożywczego – otóż suplementy diety to nie lekarstwa, a jedzenie, dlatego kontrola nad nimi nie ma nic wspólnego z restrykcjami medycznymi.

Jednym słowem, ktoś może uformować glukozę w kulkę, wpakować w błyszczący blister, napisać na opakowaniu „pomaga obniżyć poziom cukru, redukuje poziom tkanki tłuszczowej, wystrzeli Cię na Marsa i sprawi, że Twoja skóra stanie się zielona” i Ty to kupisz, za stówkę. To są tylko słowa. Nikt tego nie sprawdza, nikt tego nie kontroluje. Oto suplementy diety w całej okazałości.


suplementy diety superfood

No dobrze, ale co z super food?
Olejem kokosowym dobrym na wszystko?
Co z nasionami Goi? Z ciasteczkami owsianymi?

Tak, tak, wiem. Odkąd jesz te wszystkie drogie badziewia z półki z eko food, naprawdę trochę schudłaś, naprawdę masz lepszą cerę, naprawdę lepiej się czujesz!!!

Zastanów się, czy to przypadkiem nie dlatego, że w chwili w której zaczęłaś odżywiać się eko, nie odstawiłaś czasami batoników? Że starasz się więcej ruszać, nie pijesz tyle koli i browarów?

TO JEST PROSTE. Super food działa, bo Ty zainteresowałaś się zdrowym stylem życia, odrzuciłaś cukier, ograniczasz ciastka i karcisz się za batoniki. Jesz po prostu mniej syfu, mniej glutów, dlatego stan Twojego zdrowia się poprawił! Chryste, to nie olej kokosowy, który jest tylko chwilową modą, równie mądrą jak margaryna 20 lat temu i nagonka na jajka! Nasiona Goi? Naprawdę myślisz, że komukolwiek zależy na obniżeniu Twojego poziomu cukru, na realnej i trwałej poprawie Twojego zdrowia? Że importerom, producentom, zależy na tym, by odciąć sobie na przyszłość świetnego konsumenta, jakim jest pochorowany człowiek (Ty), uzależniony od lekarstw, suplementów diety i pigułek??


Podsumowując – Dlaczego suplementy diety, super food, pseudoeko produkty to kłamstwa i szajs?

  • Wszystko to nie ma na celu trwale poprawić Twojego zdrowia, ma na celu jedynie pozwolić zarobić zainteresowanym – producentom, specom od marketingu, importerom, a z Ciebie wyssać kasę i pozostawić równie chorą. Zdrowy człowiek to przekleństwo przemysłu żywieniowego i farmaceutycznego – nie da się zarobić na jego rozpaczliwej walce o zdrowie.
  • Za każdym razem, gdy chcesz kupić rewolucyjny produkt, który zmieni Twoje życie, pomyśl trochę – czy naprawdę tego potrzebuję? Czy nie ma innego sposobu, by obniżyć poziom cukru (np. mniejszą podażą węglowodanów, ruchem), czy nie ma innego sposobu, by zrzucić 5 kilo (dieta, zdrowy sen, warzywa)? Oczywiście, zdarzają się sytuacje, które trzeba regulować lekami – ale pierwszy lepszy katarek to nie jest ta sytuacja!
  • kto to reklamuje i po co? Serwisy internetowe (zarobek na reklamach). Gazety. Blogerki (sponsorowane). Fora ( wpisy tworzone przez speców od marketingu szeptanego – jeśli nie znasz tego określenia, szybko gugluj). No, kto tam jeszcze poleca Ci super food, mała, naiwna dziewczynko? To oczywiste. W polskiej blogosferze roi się od blogerek sponsorowanych, stron utworzonych tylko po to, by sztucznie reklamować sklepy internetowe itp. Nie wierzysz? Wchodź w zakładkę „współpraca” – taki element na blogu to prawie zawsze symbol blogowej prostytucji.

    Przepraszam, że zniszczyłam Twoją krainę baśni i nadziei, że wraz z nową food-nowinką Twoje życie zmieni się na lepsze. Lepsza najgorsza prawda, niż najpiękniejsze kłamstwo, prawda?

Ty już wiesz co masz zrobić z tą wiedzą. Żywić się bezglutowo, bezszajsowo, bezśmieciowo. Prosto, czysto, niedrogo i lokalnie. Uprawiać sport, dużo się ruszać, kochać i rozwijać swoje pasje. A, i Najlepiej w ogóle nie czytaj etykiet – prawdziwe jedzenie nie ma etykiety i składu.

zdrówka, dziewczynki ;D

ixon, xoxo

Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.


facebook haszimototwitter haszimoto hashimotopinterest hashimoto haszimoto

INNE SOCZYSTE ARTYKUŁY

fit produkty

emocjonalne jedzenie test

emocjonalne jedzenie test

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *