Sucha skóra Hashimoto – naturalne nawilżenie

Właściwie to zamierzałam iść z moją skórą do mam talent – pamiętacie laskę, która rysowała palcem na szybie pokrytej piachem? Ja chciałam robić to samo – rysować obrazki – paznokciem po moim spasłym udzie. To był dobry plan.

Oliwki dla najsłodszych bobasków, hektolitry wody, skrzypy i orzechy – moja skóra była sucha jak wiór, tak, że zdejmowanie rajstop wzbijało w powietrze miliardy mikrokawałków mojego DNA.

Udo schudło, a nawilżenie skóry przyszło po drodze – i to całkiem przypadkiem. Nawilżenie skóry to nie lada problem, szczególnie gdy hormony hasają i każdy Ci pociska, że tak to już jest i być musi. Figa z makiem, nic nie musi.


Zrozumiałam, że źródłem moich problemów jest ciągłe golenie nóg, podrażnianie skóry maszynką do golenia a co za tym idzie, pewnie jakieś mikrouszkodzenia. Dodatkowo, codzienne smarowanie skóry nóg mydłem (dla eee poślizgu) na pewno nie polepszało stanu skóry. Dlaczego nikt mi o tym nie powiedział? Dlaczego przez osiem lat smarowałam łydki jak szalona, goląc łydki jak szalona po to by mieć zawsze gładkie i kuszące nózie, a w gratisie dostawałam wiecznie suchą, ziemistą zmarzlinę?

Haszhimotki, zapuszczajcie futro! Jeśli już naprawdę musicie pozbyć się tych wstrętnych, odrażających włochów, użyjcie wosku. Masochistyczne doznania i czterytygodniowa wolność od futra, polecam.

Ale czy woskowanie boli?

Jak cholera. Ale da się przeżyć, z resztą woskowanie pozwala cieszyć się gładkimi nóziami przez ponad miesiąc, więc in my opinion nie jest to aż takie poświęcenie. Warto poprosić o pomoc drugą osobę – osobiście woskując się sama największy problem miałam z instynktem samozachowawczym – zaczynając rwać plaster w połowie moja ręka się blokowała, więc musiałam zrywać plaster na raty, co wydłuża proces i jest, hmmm, irytujące. Twoja przyjaciółka albo chłopak będą mieć cudowny ubaw zadając Ci ból, uwierz mi, a Ty pozbędziesz pozbędziesz się włosów szybciej.

Do wyboru macie wosk w plastrach (nie polecam, gdyż w zależności od wagi, jaką osiągałam, jedno opakowanie starczało mi na wywoskowanie około pół nogi) i wosk w tubie (ok 10 zł), którą podgrzewacie w specjalnym podgrzewaczu lub w garze z wrzątkiem (wersja budget). Do tego dokupujecie szmatki (stoją tuż obok tubek, kosztują ok. 10 zł). Kupując wosk w „rolce” starczy Wam na dwie bardzo, bardzo porządne depilacje, z paszkami włącznie 🙂

ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *