Naturalne kosmetyki – dla hashipoczwarek i całej reszty :)

Tarczyca to organ bardzo czuły na toksyny, chemikalia i zanieczyszczenia. Jest organem, który jako pierwszy płacze, gdy myjesz się SLESami i parabenami, jesz gluty, gluteny i glutaminiany. Walka z Hashimoto to przede wszystkim ograniczenie toksyn, które w siebie wrzucamy, którymi oddychamy i które w siebie wklepujemy. I o klepaniu będzie dzisiejszy wpis.

Od niedawna wiem, że moja ulubiona szminka jest zrobiona z ropy naftowej. Że smarując nią usta kilka razy dziennie, żrę ropę. Że zawiera w sobie ołów i inne metale ciężkie, które kumulują się w moim organizmie, bo je też żrę oblizując usta. O-madafaka.

Hashimoto robi suchą skórę. Robi pryszcze, fat i krosty. Na szczęście półki w biedrze uginają się pod ciężarem kremów, balsamów, maseł i maści na te wszystkie haszipoczwarowe defekty. Dlatego wklepujemy, masujemy, smarujemy i wcieramy. Nawilżenie, odżywienie, ujędrnianie, i regularne stosowanie. Nie wiem czy komukolwiek kiedykolwiek cokolwiek faktycznie się ujędrniło, natomiast mnie nigdy nic.

I wtedy zrozumiałam, że ropa nigdy mnie nie ujędrni. Że konserwanty nie odżywią mojej skóry a wysypka nie doda urody.

Hashimoto lubi chemię. Konserwanty, sztuczne dodatki wzniecają stany zapalne w organizmie i aktywują procesy degeneracyjne, a walka z hashimoto to unikanie toksyn w kosmetykach i detergentach.

naturalne kosmetyki w hashimoto

Naturalne kosmetyki to doskonała terapia towarzysząca

Jak unikać chemii w kosmetykach?

  1. Zrób sobie krem do twarzy: kilka kropel olejku arganowego, olej kokosowy lub masło shea, miksuj i nakładaj. Nawilża, regeneruje, natłuszcza, wygładza zmarszczki i robi dobrze.
  2. Zrób sobie dezodorant: Olej kokosowy zmieszaj z sodą oczyszczoną, nakładaj pod paszki troszeczkę, rozsmarowując. Niewiarygodne, ale działa jak cholera.
  3. Zrób sobie maseczkę: kurkuma + oliwa z oliwek, nakładasz na twarz i zmywasz po 20 minutach. Uwaga, wszystko brudzi na żółto, ale po kilku zabiegach Twoja buzia uwolni się od pryszczy.
  4. Zrób sobie maseczkę na włosy: drożdże + jajko + trochę oliwy z oliwek. Mieszasz, nakładasz na włosy a na to wszystko reklamówka z lidla, i siedzisz 20 minut. Zmywasz najpierw letnią wodą, potem myjesz normalnie włosy szamponem (nigdy nie zmywaj ciepłą wodą, bo zrobi Ci się jajecznica na głowie, nie polecam)
  5. Zrób sobie naturalny błyszczyk powiększający usta: masło shea lub olej kokosowy lub masło kakaowe pomieszaj z kilkoma kroplami olejku rycynowego. So easy.
  6. Zrób sobie pranie: osobiście polecam, naprawdę polecam utarte na tarce szare mydło. Osobiście używam i bardzo cenię mydło w niebieskiej folijce z babeczką na obrazku. Nie chcę robić kryptoreklamy, ale skład ma klawy i cudownie pachnie swojskim, szarym mydłem (czyli kupą). Polecam też dodatkowe płukanie ubrań, bo nie ma nic gorszego niż mimowolne wcieranie sobie detergentów w skórę, nosząc niedopłukane ubrania.

Niestety, wciąż nie osiągnęłam poziomu master jeśli chodzi o naturalne kosmetyki. Używam drogeryjnego szamponu (ale takiego całkiem dobrego – babydream), drogeryjnego mydła (jak wyżej) i zwykłej pasty do zębów, czasami wybierając pastę bez fluoru. Ale przyjdzie dzień gdy i z tym zerwę. Hashimoto padnie trupem.

ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

3 myśli nt. „Naturalne kosmetyki – dla hashipoczwarek i całej reszty :)

      1. x

        Niestety, nie powiem za dużo od siebie bo dopiero od niedawna mam świadomosc o szkodliwosci fluoru na tarczyce i niedawno zaczelam. Jak narazie nie mam zastrzeżeń, napewno nie mam poczucia że zęby są niedomyte, nieświeżości czy coś w tym stylu. Pozdrawiam!

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *