Niebiesko- Zielona Herbata – czyli absolutny hit w walce z toksynami i nadwagą!

Niebiesko – zielona Herbata, zwana inaczej Tjang-Un, stosowana jest tradycyjnie w ludowej medycynie Azjatyckiej od wielu stuleci jest stosowana głównie w celu oczyszczenia organizmu z toksyn, ponieważ intensywnie stymuluje procesy regeneracyjne, usprawnia działanie systemu immunologicznego i nerwowego. Hakaru Hashimoto, który jako pierwszy człowiek opisał naszą jednostę chorobową, zalecał chorym spożywanie 2-3 filiżanek naparu z niebiesko-zielonej herbaty, w celu złagodzenia stanu zapalnego i ograniczenia przeciwciał anty-tpo. Niebiesko – zielona herbata Tjang-Un zawiera dziesięciokrotnie wyższe stężenie antyoksydantów niż herbata zielona!!! Choć jej cena jest dość wysoka (ok.35 zł za 100 gram), największym problemem jest jej bardzo ograniczona dostępność.

Dlaczego niebiesko- zielona herbata nie jest jeszcze znana w Polsce?


No cóż. Powód jest jeden, lecz dość mocno znaczący – niebiesko-zielona herbata nie istnieje.

Nie istnieją też jej pozytywne walory, a sprawność antyoksydacyjna jest wzięta z kosmosu. Podobnie jak historyjka z Hakaru, który polecał ją pić. Nie polecał.

A teraz najgorsze – tak samo prawdziwe jak opis niebiesko-zielonej herbaty, są opisy działania innych herbat. Są wzięte z kosmosu. Ich antyoksydacyjność, ich działanie przeciwzapalne, ich walka z nadwagą i ze stanem zapalnym. Obudź się, to wszystko to są kłamstwa, historie wymyślone przez copywrighterów, którzy piszą co im ślina na klawiaturę przyniesie, a te teksty są potem powielane, kopiowane i parafrazowane. Mam nadzieję, że wiesz co Ci chcę przez to powiedzieć – internety kłamio jak szalone.

Ale, wracając do niebiesko-zielonej herbaty. Tak to już jest, że w sklepie możesz kupić różne herbaty, w różnych kolorach, o różnych smakach i aromatach. Generalnie, aromaty w jedzeniu są szkodliwe – jak wszystko, co sztuczne i niepotrzebnie dodane. Funkcjonują od niedawna,nikt do końca nie wie jakie są ich negatywne skutki. Aromaty w herbatach prawie zawsze są sztuczne, a wiadomo, że sztuczne jedzenie to syf i gluty i inaczej być nie może. herbata zielona tarczyca

 

Przyznaj, że czytając wstęp do wpisu, już w Twoim serduszku zapaliła się iskierka nadziei, już miałaś myśl – o bożeboże, muszę to mieć! Gdzie to można kupić? Ja-chcem-to-pić madafaka!

 

Przyznaj, że gdybym Ci nie napisała, że to chamska ściema, to już byś guglowała, węszyła i rozpytywała. Oj tyty, znam Cie. Bo sama taka byłam, sto lat temu, naiwna gąska.

Zielona herbata, czerwona i biała, to według mnie ostra ściema. Szczególnie ta cała antyoksydacyjność – powiedz szczerze, zbadałaś ją sama? Czy tylko uwierzyłaś w to, co piszą gazety, mówią ładne panie w TV i panienki na blogaskach? Te panie tak bardzo lubią kłamać, że no naprawdę aż wstyd. Nie jesteś w stanie obiektywnie ocenić spowolnienia starzenia, bo spowolnienie starzenia dietą to naprawdę mocno wątpliwa teoria. Oczywiście, istnieje ogromny związek pomiędzy zdrową dietą a szczupłą, piękną sylwetką, ale … herbata??? No nie wiem.


No to z tymi wszystkimi herbatami? Odmładzają, odchudzają? Pić czy nie pić? A może dostarczają fluoru, który ryje nam tarczycę? 

  1. Antyoksydanty….? Gdy wpiszesz w internety zielona herbata i jej właściwości, w mig zaleje Cię fala pozytywnych komentarzy, że antyoksydanty, że przeciwdziała nowotworom, że ułatwia trawienie i usprawnia metabolizm. Ale kto to wie? Czy nasze babki piły zieloną herbatę żeby usprawnić metabolizm? Czy trzymałaś w ręku jakieś prawdziwe badania, potwierdzające antyrakotwórcze właściwości zielonej herbaty? (artykuł na onecie to nie to, o co pytam.)
  2. Grzyby i pleśnie. Fuj.
    Już o tym wspominałam na blogu przy okazji orzeszków, ale powiem Ci w sekrecie – herbata, podobnie jak inne suszone produkty podróżujące do nas zza siedmiu gór i siedmiu rzek, często goszczą w sobie nieproszonych gości – grzyby i pleśnie. Niekoniecznie dbale przechowywane i transportowane susze, takie jak herbata czy kawa, bardzo często zawierają w sobie grzyby i pleśnie. Info z pierwszej ręki, moja kumoszka pracuje w stacji sanitarno-epidemiologicznej.
  3. Fluor. Nie wiem czy słyszałaś, ale fluor podobno niszczy tarczycę – a najwyższe stężenie fluoru występuje właśnie w zielonej herbacie. Skoro używamy past bez fluoru i robimy aferę o fluoryzację zębów w przedszkolach, to może warto przemyśleć też co w siebie wlewamy?

Czy zielona, czy niebieska – herbata to susz zza siedmiu gór i siedmiu rzek. Herbata to przemysł. Wiecie co ja myślę – kto jak kto, ale przemysł nie chce mi zrobić dobrze. Dlatego piję se wodę z kranu, choć wiem, że do wody sikają ryby 🙂

zdrówka, dziewczynki!

ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.


twitter haszimoto hashimoto pinterest hashimoto haszimoto facebook haszimoto

INNE SOCZYSTE ARTYKUŁY

przeciwciala anty hashimoto

fit produkty

a tu trochę o ochratoksynie, którą znajdziesz w kawusi<jummy!>:

cukier hashimoto stan zapalny

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *