Co jest szmatą a co ubraniem? Metody na depresję.

Wpadałam w spiralę dziadowania wiele razy. Ubierałam szmaty i sama czułam się jak szmata – potargana, stara, pogięta i bez fasonu. Oceniałam siebie przez pryzmat okładki, udając, że wcale mnie to nie rusza.

Nie wiem jak Wy, ale ja oceniam – i dobrze na tym wychodzę. Niestety. A gdy mam na sobie szmaty, czuję się jak szmata. Gdy czuję się nieświeżo, nie jestem w stanie wymyślić nic świeżego. Najgorsze co możesz zrobić, gdy czujesz smutek, to ubrać się w smutne wdzianko. Metody na depresję – czyli jak poczuć się lepiej dzięki dobrym szmatom.

Najczarniejszy okres mojego życia nazywam czasem okresem szlafrokowym. Miałam taki szlafrok, różowy w zielone listeczki, który towarzyszył mi w najgorsze dni – wcale nie polepszając humoru, lecz jeszcze go pogarszając. I jak to w piosence:

lalala lalala 

Szlafrok, w którym utonie
Calkiem niezly posilek, jaki
Konsumuje lubieznie co wieczór

lalala lalala

Ja siedząc w moim szlafroku konsumowałam wiele posiłków – głównie depresyjne buły, smutne batoniki i kryzysowe makarony z cukrem. Więcej o depresyjnym jedzeniu już wkrótce – comfort food – tutaj. 

Siedzisz sobie w tych swoich domowych szmatach, wytartych dresach, potarganych koszulkach i zaplutych tiszertach. Myślisz sobie – wszystko spoko, przecież to domowe ciuchy. No przecież we wtorek wieczorem nie ubiorę garsonki na niedzielkę.

Siedzisz w swoich szmatach i czujesz się jak szmata. Zapamiętaj jedno – najgorsze co możesz sobie zrobić w okresie obniżonego nastroju, to dobić sobie gwóźdź do trumny i ubrać sobie depresyjne, brzydkie wdzianko. Metody na depresję są różne, ale ubranie solidnego ciucha to podstawa, by poczuć się jak solidny człowiek.

Krystyna – nie zasługujesz na to, by brzydko się ubierać.

Gosia – życie jest za krótkie, by nosić brudne, sprane ubranie.

fashion-902657_1920

Jak nie wpaść w spiralę dziadowania – czyli ubraniowe metody na depresję:

  • Nie popadaj w pułapkę wygodnie-domowo-luźno. Szczególnie jeśli pracujesz w domu, lub nie pracujesz w ogóle, bardzo ważne jest zachowanie codziennej, ubraniowej mobilizacji – wyglądaj dobrze dla siebie. Może ktoś wpadnie? Może będziesz musiała wyskoczyć do sklepu? Może spojrzysz w lustro?

Czy byłabyś szczęśliwa, gdyby ktoś, kogo kochasz, ubierał się jak menel? Nie. A siebie kochasz? Tak. Czyli, nie możesz ubierać się jak menel – proste.


  • Pamiętaj, żeby ubranie odzwierciedlało Twój stosunek do świata. Kupuj mało, skromnie, ale z szacunkiem do wizerunku, jaki chcesz zbudować. Nie przejmuj się tym, co ludzie powiedzą – ubieraj się tak, jak chcesz być postrzegana.
  • Ubranie to sygnał, który wysyłasz do świata, a ten sygnał odbija się echem i wraca do Ciebie. Jeśli ubierasz szmaty, sprane, zniszczone ciuchy, to wysyłasz sygnał – moje życie jest do dupy. Jeśli tak jest naprawdę – oszukuj świat i ubieraj się jak jakby było super. Wkrótce sama uwierzysz w to kłamstwo i … będzie super.

Ubranie to Twoja zbroja. A zbroja musi być solidna, trwała i szykowna. Rimember dat.

ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *