Wiosenny post od syfu! 40 dni na wprowadzenie dobrych zmian

Wiosna to taka pora roku, która stresuje jak jasny chu#*$.

Myślisz plaża. Myślisz krótkie sukienki. Myślisz bikini. Myślisz odsłonięte uda (uda, dobre sobie – łydki!). Myślisz upał, gorąc, pot i łzy. Tak będzie, szybciej niż myślisz.

Już nie ma, że ubiorę kurtkę puchową i zakryję fat. W ciągu kilku ostatnich dni temperatura nagle podskoczyła do 7 stopni, i już wiesz czym to pachnie… Koniec grubych rajstop, koniec czterech podkoszulek i swetra – na wierzch wyjdą wszystkie pączory, wszystkie gorące czekolady, a nawet serniczek z pierwszego dnia świąt.

To co, może wiosenny post? Głodóweczka? Szybkie zrzucenie kilogramów, tableteczki turboDupoSpalaczFatu?

Weź się laska, wiosenny post musi być taki, jak Twoje całe przyszłe życie – trwały, stabilny, rozsądny i efektywny. Zaczynamy?

Wogle wogle, dziewczynki – dawno nie prawiłam morałów, przepraszam, ale życie zawodowe mnie poniosło. Nie to, że źle, bo wiadomo, dobrze jest jak są monety he, ale bardzo chciałabym mieć też czas dla Was, będę mieć ithinkso.


Mam nadzieję że dobrze tam u Was z samopoczuciem było w ostatnich miesiącach. Było co było, fakt jest taki, że amerykańscy naukowcy dowiedli, że 80% polaków i polaczek przytyło w okresie zimy. Dziwne? Niezbyt. W kraju, w którym większość miast przez kilka dobrych tygodni była osnuta tonami pyłu zawieszonego w powietrzu, ciężko o radosną przebieżkę w styczniu czy lutym.


Poza tym, żarcie jakieś takie mało sprzyjające, kilogram pomodore za 20 złotych – wiadomo, że w zimie się nabiera trochę cellulitu na poślady. TO naturalna ochrona przed ewentualnymi upadkami na zalodzonych powierzchniach.


 

Wiosenny post to nie głodówka! Zdania na temat głodówek są bardzo podzielone i jest to mocno kontrowersyjny sposób oczyszczania ciała. Warto rozważyć taką opcję – ale tylko wtedy, gdy potrzebujesz naprawdę drastycznych poświęceń i tylko wtedy, gdy jesteś świadoma wszystkich możliwych konsekwencji i środków ubocznych. Nie ma się też co oszukiwać – 40 dni głodówki musi być połączone ze zwolnieniem tempa zawodowego, bo po prostu organizm reaguje często kapryśnie, więc nie ma mowy o sprawnym podliczaniu tabelek w excelu. Jeśli nie masz wystarczajacej wiedzy ani ochoty na ekstremalne działania, a chcesz oczyścić duszę i ciało 😛 to proponuję Ci wrzucić coś równie ciekawego i budującego

Uwielbiam wrzucać sobie wyzwania. Możesz być na bakier z kościółkiem, ale Wiosenny Post przyda się również Tobie, jeśli chcesz efektywnie podreperować zdrowie przed latem, wysmuklić duperkę i najważniejsze – oczyścić mózg z tych glukozowych jazd jakie mu fundujesz za każdym razem, gdy wcinasz szugar.

Absolutny post od cukru oznacza, że mówisz
nie i chu*# takim rzeczom jak:

  • cukier rafinowany – biały, trzcinowy, brązowy, z melasą
  • kawa z tym cukrem też
  • jogurty, nabiał, płatki mleczne słodzone (uwaga na jogurty bio z nibyzdrowym cukrem trzcinowym! pasie i tuczy równie efektywnie jak biały!)
  • miodzik (ale jak to? miód jst zdrowy i jadła go moja babcia? może i tak, ale tuczy równie skutecznie, sorry bejbe, taka prawda. A babcia popierdalała po polu cały dzień, to i miód jej nie szkodził)
  • przetworzone jedzenie, które w swoim składzie ma cukier, glukozę, fruktozę, surop cukru kukurydzianego, syrop cukru inwertowanego, syrop glukozowo-fruktozowy

To jak, podejmujesz wyzwanie? A może wcale tego nie potrzebujesz, bo lubisz czoko, a w ogóle to bez przesady z tym cukrem? A może „z reguły go unikasz”? Zastanów się nad tym unikaniem, bo ja „unikałam” cukru przez okres 8 lat, a gdy wpadłam na pomysł by spisywać kazdą najmniejszą słodką rzecz zjedzoną w ciągu dnia, okazało się, że dziennie jem ok. 500 kcal z samych słodkich przekąsek!!! To był ten smutny czas, kiedy tyłam w tempie 1 kg/ miesiąc, będąc święcie przekonaną, że unikam słodyczy i tyję z powietrza….

Zdrówka i bezcukrowego postu na wiosnę, dziewczynki <3 Ściskam!
ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.


haszimoto-nowa-sygnatura

fitBOOMnews! same soczyste, wysokoodżywcze newsy,
które przygotują Twoje ciało na nadejście wiosny.


INNE SOCZYSTE ARTYKUŁYdieta bezglutowa schudnac tarczycaefekty dieta bezglutenowa
depresja w hashimoto

 

4 myśli nt. „Wiosenny post od syfu! 40 dni na wprowadzenie dobrych zmian

  1. Mania

    Tak czekałam na nowy wpis, zaraz po przeczytaniu podjęłam wyzwanie ale jak zwykle dałam popis swojej słabej woli 🙁

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Hej Mania – silna wola jest jak mięsień – trzeba go ćwiczyć, aby był silny. Każda podjęta próba zbliża do celu. Na początku łatwo nie jest i człowiek co chwila się potyka, ale za drugim, trzecim razem w końcu się udaje, a najczęściej każda próba jest mocniejsza niż poprzednia. Nic się nie martw, sprobuj jeszcze raz od jutra – 33 dni wolne od cukru, to nawet lepiej brzmi haha 🙂 A po świętach kolejne wyzwanie – 100 dni 🙂 Trzymam kciuki, poza tym – wczoraj sama szarpnęłam spory kawałek czekolady, wciśnięty do ust przez moje urocze koleżanki – nooo zjeeedz, dziś dzień kobiet! Także, sama widzisz nie jesteś sama, do mojego nieskażonego cukrem brzucha też trafił wróg, ale żyję dalej mam się dobrze 😛 Zapomnij o silnej woli i pomyśl o tym, jak super będzie za 33 dni gdy zdasz sobie sprawę – rany, udało się! Ściskam!

      Odpowiedz
  2. Gosia

    Hej, świetny artykuł i napisany iście po mistrzowsku. Trudno bylo mi czytać bo oczki zalewaly mi cieczą ze smiechu, a i brzuch musialam trzymać co by przepuklina mi nie wylazla. Ale przede wszystkim dziękuję za obrzydzenie mi glutenowycch bul z dżemorem. Dżemor..jak to brzmi, jak jakis potwór. Mam jakies tam alergie, refluks żółciowy, czasem waze sto kilo a potem sześćdziesiąt i tak cale zycie. Kiedy jem tluszcz i mięsko jest ok a potem wracam do chleba i wszystko wraca do nie normy. Bo sto kilo to nie norma, nawet dla mnie. Jestem chlebowym narkomanem i chcę się wyleczyć. Pomozesz? Pozdrawiam Gosia lat 47 waga obecnie 91kg i ciagle rosnie.

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Hej Gosia – pomożecie? – POMOŻEMY! Mówią wszystkie komóreczki Twojego biednego ciała 😛 teraz masz najlepszy czas żeby ogarnąć swoją chuć pszenną – warzywa, owoce, wszystko dziewczyno masz w sklepie 🙂 W dodatku dzień długi, na rower można skoczyć, a jak zobaczysz pierwsze efekty bezpszennego życia, pierwszą bystrość umysłu i radość z jedzenia czystego papu, to dostaniesz takiej motywacji, że już nigdy nie wrócisz do syfiastych buł… Ściskam i całuję :***

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *