Hashimoto dieta bezglutenowa

JUŻ OD SIERPNIA! CAŁODZIENNE MENU – CO JE BEZGLUTENOWY IXON PRZEZ CAŁY DZIEŃ!bezglutenowy lunch

Nigdy więcej bezglutenowej. Odrzuć paleo, wegańską, dunkana. Zapomnij o IG, zapomnij o 1000 kcal. Oto jedyna dieta, której bezwzględnie powinnaś przestrzegać mając Hashimoto:

DIETA BEZGLUTOWA vs dieta beglutenowa
Czyli jedzenie bezśmieciowe, bezsyfowe i bezszajsowe. Dieta bezglutowa jest naprawdę prosta, cudownie niedroga i silnie odchudzająco – odżywcza. Jeśli jesteś za gruba – schudniesz, jeśli masz depresję – zobaczysz światełko w tunelu, jeśli masz brudno w mieszkaniu, no cóż, będziesz miała więcej energii by szybciej posprzątać. Jeśli masz mało kasy, prawdopodobnie zaczniesz mieć więcej, bo ta dieta w stosunku do wszystkich innych jest naprawdę niedroga.

Sprawa wygląda tak, że Hashimoto to stany zapalne. Hashimoto to ciągła wojna domowa, gdzie Ty jednocześnie stoisz po obu stronach frontu, co jest trudną sprawą, bo ostatecznie zawsze jakaś część Ciebie jest przegrana. Stany zapalne to ciągłe przeziębienia, przedwczesne starzenie się organizmu, przenoszenie się stanów zapalnych na inne tkanki – stawy, skórę itd. Mając Hashimoto masz kilkukrotnie wyższą szansę zachorować na inną chorobę autoimmunologiczną, niż Twoja zdrowa koleżanka.

dieta beglutenowa hashimoto czy bezglutowa?

dieta beglutenowa hashimoto czy bezglutowa?

Dlatego, musisz się naprawdę szanować i dbać o siebie, bo inaczej popsujesz się szybciej niż inni. Oczywiście, dieta bezglutowa nie spowoduje, ze będzieć żyć 150 lat, nie spowoduje ze zmarszczki znikną w jeden dzień a sto kilo nadwagi spali się po przepłynięciu trzech basenów. Haszhimoto wymaga naprawdę dobrej, rozsądnej, zbilansowanej diety, która podkręci metabolizm, rozjaśni umysł i będzie na tyle prosta i łatwa, żebyś mogła zajmować się osiąganiem sukcesów, a nie pierdzeniem w stołek i narzekaniem, że inni mają lepiej. Inni nie mają Hashimoto, a Ty masz i dzięki temu wiesz, że trzeba walczyć. Inni ładują w siebie syf i gluty bo wydaje im się, że zdrowie to coś, co się dostaje od Bozi na całe życie. Ty wiesz, że tak nie jest, a o zdrowie trzeba walczyć każdego dnia. Jak na wojnie.


DIETA BEZGLUTOWA anty haszhimoto polega na przestrzeganiu siedmiu zasad, które możesz szybko zapamiętać i bezwzględnie się do nich stosować. Jeśli jesteś rozmemłanym flakiem i chcesz nim zostać, leżąc w dresie i nienawidząc siebie za to, cóż – pozdro, rób tak dalej i umrzyj szybciej niż myślisz. To nie jest kraj dla miętkich ludzi.

Jeśli jesteś superłomen i chcesz żyć długo (pełna energii), osiągając sukcesy, to dieta jest dla Ciebie. Dieta w moim wypadku, pomogła mi TRWALE schudnąć 20 kg (efekt utrzymuje się czwarty rok, a nie miesiąc, jak to było w przypadku wszystkich 134748 diet które stosowałam wcześniej)

dieta bezglutenowa bezglutowa

dieta bezglutenowa bezglutowa

Dieta ANTY HASZHIMOTO – czyli hashimoto dieta bezglutenowa & BEZGLUTOWA – 6 prostych zasad:

1) Wszystkie produkty, które mają skład dłuższy niż 5 pozycji, won. Skoro autor danego produktu musiał spisać na liście, co tam namieszał, bo w innym razie sam by zapomniał, to nie można mu ufać. Won!

2) Przetworzone produkty. Chlebki, bułeczki, fasolki ugotowane na parze w puszkach z biosfenolem, mrożonki ready to go, dmuchane ryżyki i chrupeczki, oraz czipaski. Wszystko, co ktoś już za Ciebie ugotował, usmażył, a Ty nic o tym kimś nie wiesz. Osobiście, do kucharzy w restauracjach podchodzę ze sporą dozą nieufności, ale ostatecznie z kucharzem możesz porozmawiać, jeśli poczekasz pod kuchnią do końca jego zmiany. Z człowiekiem X z zakładu produkcyjnego w Dupinkach Wielkich nie masz możliwości pogadać, nie wiesz co to za człowiek. Może ma jakiegoś syfa? Może mu skapnęły jakieś gluty do Twojej paczki z chrupkami? Trzymasz się z daleka od przetworzonych glutów, nie jesz ich, nauczasz swoich przyjaciół, że nie wolno ich jeść a jeśli oni się z Ciebie śmieją, to gardzisz.

3) Szugar. Cukier. Sacharoza. Trzcinowy, buraczany, brązowy, w kostkach, sypki, puder, inwertowany, palony. Co robi cukier? Cukier robi raka. Cukier robi zajebisty stan zapalny, który szarga Twoją tarczycą jak demon. Nie ważne, czy taki trochę zdrowszy, bio eko brałn szugar, czy ten chamski, biały cukier dowalony do musztardy. Każdy cukier uderza w Twoje hormonsy, powoduje, że masz depresje, myśli samobójcze, jesteś grubą świnią albo nią będziesz. Haszipoczwara żywi się cukrem.

lump-sugar-549096_1920

Cukier – idealna rozpałka dla stanów zapalnych w Twoim organizmie

4) Żarcie milion razy dziennie i żarcie dwa razy dziennie. I tutaj niestety nie ma przepisu dla wszystkich, że jedz pięć posiłków, albo jedz jeden posiłek albo siedem i pół. Pory i liczbę posiłków musisz DOSTOSOWAĆ do siebie, do swojego stylu życia, do liczby godzin które przesypiasz, do pór dnia w których wstajesz. Myślę, że rozsądny system jest taki, że czym jest bliżej nocy, tym mniej się napychasz. Nienawidzę nażreć się na wieczór, głodząc cały dzień, choć mieszkańcy krajów śródziemnomorskich tak właśnie robią i żyją sobie całkiem dobrze. Na pewno rozsądne jest jedzenie w miarę regularnie, bo to ułatwia życie i powoduje, że Twój tryb życia jest higieniczny.

5) Plastik fantastik. Szczerze podziwiam ludzi, którzy bezstresowo gotują sobie parówki w plastiku, ryżyk w plastiku, a nawet – jakże modnie i nowocześnie – mięsko w plastikowym „rękawie”. Mało macie chemii? Mało macie nowotworów, serio? Plastik plus jedzenie równa się plastikowy glut, niezgodny z filozofią dietą bezglutową antyhaszimoto. Won!

6) Jedzeniowa obsesja. Nie wiem jak Wam, ale mnie naprawdę przejadł się temat jedzenia, olejów kokosowych, suplementów, wszystkich superfood, nasion Goji i tego całego pseudouzdrawiającego badziewia. Tak jak margaryna 20 lat temu, ogłoszona jako superantymiażdżycowy food, moc prosto z roślin, tak samo będzie z tymi wszystkimi importowanymi sooper-dooper-foodami. Uwirzcie mi, za kilka lat okaże się, że to wszystko narobiło Wam więcej szkody niż pożytku. Ziemniory z koperkiem i schabowym bardziej Was odchudzą, odżywią i uzdrowią niż fritata z nasion goi na bio eko oleju kokosowym. Moja Haszipoczwara zdechła po chamskich, polskich zupkach, natomiast po energetycznych zdrowych bio eko batonach miała się doskonale, gryząc mnie boleśnie w tyłek każdego dnia. Bio eko produkty z marketu to gluty, tego nie jedz i przestrzegaj przyjaciół.

dieta bezglutowa - parowki do przyklad idealnego glutowego jedzenia

wszędzie food

Voila! Oto cała magia bezglutowej diety. Prosto, czysto, higienicznie, nie za często i nie za rzadko. Bez obsesji, bez trudu i bez liczenia kcal. Wiem, że to trudne, naprawdę trudne, bo starałaś się jeść eko, więc z tej całej spiny zdarzały Ci się chwile zapomnienia z tabliczką czoko i chrupeczkami na zagrychę. A potem był płacz, zgaga i zgrzytanie zębów. Mimo, że stosuję ją z powodzeniem kilka dobrych lat, wciąż zdarza mi się, że sama łamię jej reguły, ale tak naprawdę siódme przykazanie diety bezglutowej mówi jasno: żadnych jedzeniowych obsesji. Dlatego bezstresowo zjem sobie czasami kebsa (pełnego toksyn, glutów, syfów i glutenów) i jestem z tym szczęśliwa. Jestem szczęśliwa, że mam w portfelu 13 zł na fastfuda i że mam przy sobie frienda, z którym mogę go zjeść. Moja tarczyca jest szczęśliwa bo ja jestem szczęśliwa, dlatego wzajemnie się kochamy, szanujemy i wybaczamy. Dieta bezglutenowa w celiaklii to naprawdę rygorystyczna historia, natomiast w Hashimoto warto przede wszystkim unikać śmieci.
Dieta bezglutowa w ciągu kilkunastu miesięcy rozjaśniła mój umysł, pomogła mi trwale schudnąć i zmieniła moje życie. Jeśli moja metoda pozwoli Ci pozbyć się choć jednego przeciwciała anty-TPO, to będę przeszczęśliwa 🙂

ixon, xoxo

______________________________________________
Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

post dieta hashimoto

hashimoto-syrop glukozowo fruktozowy

12 myśli nt. „Hashimoto dieta bezglutenowa

  1. Elka

    Popieram czterema kończynami..Mam niedoczynność tarczycy i choć usg nie wykazuje stanu zapalnego ani choroby Haszimoto, zabrałam się trzy tygodnie temu za porządki w lodówce i garnkach. Odstawiłam mączne, przetworzone jedzenie, cukier i słodkości. Ja i tak nie jadałam bardzo niezdrowo – ale chleb na zakwasie, jakiś cukiereczek co drugi dzień i owszem. Obecnie rano koktajl z zieleniny, jakieś jajko, gotuje zupy, piekę dobre mięso. I te 3 tygodnie dały: mniejszą objętość cielska, mniejszą opuchliznę, prawie zero pryszczy na twarzy i o wiele jaśniejszy umysł. Niestety, mimo wyraźnych profitów obserwuję lekko pogarszający się stan tarczycy- większą męczliwość, wczesnym wieczorem zaliczam zgon. Przy jednoczesnych bardzo pozytywnych objawach, które pojawiły się po zmianie stylu żywienia. Dziwne to wszystko ale nie zamierzam rezygnować z podjętych wysiłków…
    Pozdrawiam i czekam na kolejne fajne wpisy.

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Elka, tyle dobrego po trzech tygodniach – super! Farmakoterapia często MUSI być stosowana, bo po prostu na tą chwilę nie ma równie skutecznego i szybkiego sposobu, by poprawić samopoczucie. Natomiast największym problemem jest całkowita ślepota na kwestie związane z odżywianiem i stylem życia. Pamiętaj też, że już sam proces chudnięcia (i pozbywania się toksyn) jest ogromnym obciążeniem dla organizmu, więc skutki jakie obserwujesz nie muszą koniecznie być związane z tarczycą – bądź są, lecz tylko okresowe. Tak czy siak, warto żebyś była w stałym kontakcie z MĄDRYM LEKARZEM, być może niedoczynność to tylko chwilowy stan przejściowy a dzięki niemu wprowadzisz w swoje życie trwałe, pozytywne zmiany….? POZDRAWIAM GORĄCO i zdrówka 🙂 !!!

      Odpowiedz
  2. Kasia

    Dzisiaj nawet trochę pozazdrościłam osobom, którym tsh wskazuje na niedoczynność. W ostatnich tygodniach czuję się fatalnie, jestem ciągle senna, mam bradykardię, kołtun w głowie, no ogólnie jest po prostu źle. Do tego od prawie 1,5 roku mam jakiś problem z mięśniami, neurolodzy nie wiedzą o co chodzi i tak mnie odsyłają od jednego, do drugiego lekarza. Dodam, że nie biorę hormonów, bo lekarze nie widzieli potrzeby, żeby mi je zapisać, TSH wahało mi się od 2,2 do 3,2. Odebrałam właśnie wyniki, byłam przekonana, że wpadłam w niedoczynność, a TSH 1,69. WTF? Czy jest możliwe, że czuję się tak beznadziejnie od samych przeciwciał? Nie stosuję żadnej diety, ale chyba zacznę, bo już naprawdę nie wiem, jak sobie pomóc.

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Hej, Kasiu – historia mojej choroby zaczęła się od TSH <0,005. TSH było więc tak niskie, że w laboratorium zabrakło skali - teoretycznie więc miałam wysoką nadczynność. Jednocześnie wszystkie objawy wskazywały na niedoczynność - senność, problemy z mięśniami, depresja, nadwaga, sucha skóra, problemy z cyklem. Polecam Ci poszukać informacji na temat niedoczynności tarczycy wtórnej i pierwotnej - tutaj właśnie pojawia się kwestia rozróżnienia, że niedoczynność może objawiać się zarówno niskim jak i wysokim TSH. Jeśli uda mi się odkopać dość wartościowy artykuł na ten temat, podeślę Ci. A jak wyglądają u Ciebie przeciwciała?
      Nie jestem lekarzem i jak często podkreślam, brak mi komptenecji by udzielać konkretnych porad. Natomiast od siebie mogę dodać, że warto drążyć temat, ponieważ ja odbiłam się od wielu drzwi zanim zostałam prawidłowo zdiagnozowana, dlatego jest to bolesna droga ale warto zainwestować czas i energię by odszukać kompetentnego lekarza. Twoje problemy z mięśniami są bardzo charakterystyczne dla zaburzeń działania tarczycy, także zdecydowanie drąż ten temat.
      Jeśli chodzi o dietę – zdecydowanie polecam Ci zrezygnować z jedzenia przetworzonego na rzecz naturalnych produktów – owoców (tych lokalnych, nie egzotycznych!), warzyw (-//-), dobrej jakości mięsa/ryb i kasz. Cukier, alkohol, przetworzone jedzenie (jogurty owocowe, serki, szynki sklepowe) nasilają reakcje autoimmunologiczne organizmu, podwyższają stan zapalny. U mnie zmiana diety i więcej aktywności doprowadziło do takich zmian w wynikach, o których lekarze mówili „tego nie uda się Pani nigdy zmienić” (m.in. w kontekście ilości przeciwciał – kłamali).
      Także – dietę zmieniaj od zaraz i szukaj dobrego enrokrynologa, rób komplet badań i obserwuj swój organizm. Ściskam mocno i koniecznie daj mi znać jak coś się rozjaśni 🙂

      Odpowiedz
      1. Kasia

        Przeciwciała miałam oznaczone tylko raz, jak przy zupełnie innym badaniu radiolog najechał dopplerem na tarczycę i stwierdził, że wygląda mu to na Hashimoto, było to ponad 1,5 roku temu. AntyTPO miałam wtedy > 600, a antyTG >4000. Tarczycę mam nadal prawidłowych rozmiarów. Wczoraj przeliczyłam sobie ft3 i ft4 na procenty i wypada to słabo, 30 i 10% zakresu normy.

        Odpowiedz
  3. iga Autor wpisu

    W takim razie koniecznie wybierz się do dobrego endokrynologa!! Zupełnie nie rozumiem w tym przypadku odmowy leczenia Twojej tarczycy przy takich wynikach. Powiązanie stanu zapalnego z dolegliwościami mięśniowymi też wydaje mi się oczywiste… Działaj sprawnie, bo nie ma sensu tracić czasu na zmułę 🙂

    Odpowiedz
  4. Kas.

    Witam ja tez mam tsh 0.0001 tpo 1000. Nie wiem co juz robic z soba chodze oczywiscie do lekarza i stosuje jego zalecenia od trzech miesiecy od niedawna co zjadlam to bolal żaładek poczytalam ostro i zaczelam odstawiac gluten , po dwoch dniach przestalo bolec i jem . tylko chciala bym duzo wiecej o tym wiedziec . dodam ze mam problem z pryszczami na twarzy i nadwadza 10 kg

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Hej Kas, dieta bezglutowa – która swoją drogą ma w sobie elementy tej bezglutenowej – to nie dieta na dwa dni, ale na… – I tu sobie odpowiedz – jak długo chcesz być szczupła i zdrowa. Na zawsze? Na lato? Na zimę? Wybór należy do Ciebie 🙂
      Jeśli chodzi o pryszcze – jutrzejszy artykuł pisałam z myślą o Tobie – Dieta na pryszcze 🙂
      Wkrótce przygotuję też obszerny wpis na temat tego, jak schudłam blisko 20 kg i trzymam tę wagę do dziś, to jest jakieś cztery lata. Przede wszystkim skoncentruj się na odstawieniu przetworzonego jedzenia – czytałaś już wpis http://haszimoto.pl/hashimoto/dieta/dieta-przeciwzapalna-czyli-jak-walczyc-o-dobry-humor/ i http://haszimoto.pl/hashimoto/dieta/fit-produkty-czyli-5-znakow-jak-rozroznic-wartosciowe-jedzenie-od-dobrego-marketingu/ ?
      Kas., co piątek dodaję nowy artykuł – póki co koncentruję się na wyjaśnianiu kwestii związanych z dietą i psychiką, dlatego zostań ze mną w kontakcie, zawsze możesz też pytać jeśli masz jakieś wątpliwości tutaj lub na facebooku https://web.facebook.com/haszimotopl-853853041390543/
      Całuje i zdrówka!!!

      Odpowiedz
  5. Mia

    Ależ blog! Ale się cieszę że Tu trafiłam – Fantastyczne podejście do tematu!!! Nabrałam wiatru w żagle, optymizmu i siły ! Luz, szczerość, konkrety, żadnego owijania w bawełnę. Wielkie dzięki i mam nadzieję ze będzie więcej! 🙂
    Mam pytania: czy zażywasz t4 ? Jakie tłuszcze są bezpieczne i co z wodą mineralną w butelkach plastikowych?

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Cześć Mia 🙂 bardzo się cieszę z Twoich słów, piszę ku pokrzepieniu serc więc tym bardziej sprawiłaś mi przyjemność 😛
      Zażywam Euthyrox, poszłam wiele lat temu ścieżką farmakoterapii i idę nią nadal, co jakiś czas lekko zmniejszając dawkę w zależności od samopoczucia. Ale nie wykonuję w tej kwestii zbyt drastycznych kroków, bo jestem zbyt leniwa i zbyt strachliwa by zrobić pigułkowy przewrót – wstyyyyyyd, ale taka prawda.
      Tłuszcze – jestem absolutną fanką naturalnych tłuszczy roślinnych i zwierzęcych w ich nieptrzetworzonych formach – tj. tłuszcz z jajek, serów, mleka, orzechów, nasion. Aktualnie nie wierzę w żadne modne tłuszcze typu kokosowy – uważam, że podobnie jak z margaryną, za jakiś czas wyjdzie szydło z wora, a olej kokosowy okaże się rakotwórczy albo coś w tym rodzaju…. Do smażenia używam masełka, a smażę sporadycznie i głównie jajka 😉 Butelki plastikowe – natychmiast wybij je sobie z głowy, piszę o tym tutaj: http://haszimoto.pl/hashimoto/plastik-fantastik-czyli-kto-lubi-mieso-w-rekawie/ Napoje na drogę zawsze wlewam sobie do szklanej butelki, natomiast do herbaty/kawy/kompotu – używam zwykłej kranówy, którą w zależności od tego gdzie mieszkam (i jaka jest tam kranówa) oczyszczam dzbankami z filtrem węglowym, lub nie.
      Pozdrawiam i całuję, dobrego dnia :***

      Odpowiedz
      1. Mia

        Dzięki za odpowiedź:) Czyli wodę mineralną butelkową zastępujesz kranówka filtrowaną?
        Ja na chwilę obecną jestem totalnie zdezorientowana jeśli chodzi o to co jeść a czego unikać i nie jestem laikiem w tym temacie. Za dużo się naczytałam, nie wiem co wybrać dla siebie. A samopoczucie kiepskie,hormony rozjechane – przez tarczycę prolaktyna ciągle wysoko i kortyzol, problemy z insuliną – początek cukrzycy – swoją drogą to myślę że leki na niedoczynność -najpierw przez 3 lata eutyrox a obecnie od prawie roku – novothyral (100) spowodowały mi problemy z cukrem a konkretnie z insuliną, czy masz podobne obserwacje? Wydaje mi się że tabletka brana rano na czczo – bardzo pobudza mi wyrzut insuliny.Od czasu jak się leczę ciągle tyję – bez względu na dietę i aktywność fizyczną – uda się zgubić 2-3 kilo, a za chwilę wraca na nowo z nawiązką – jestem załamana 🙁 Zawsze byłam szczupła, w chwili diagnozy hashi ważyłam 63 kg przy wzroście 166, co i się wydawało mega dużo, a obecnie ważę 75 kg :(. Nie wiem co robić.
        Co sądzisz o diecie paleo – wszyscy chwalą i chudną – mi niestety nie po drodze z tą dietą – nie przepadam za mięsem, podrobami, tłuszczami zwierzęcymi – w duszy jestem weganką 🙂 przeszkadza mi świadomość zabijania zwierząt. Sama nie wiem co mam jeść – strączki złe – bo fityny, zboża wiadomo – gluten, kapustne, brokuły itp – gointrogeny, owoce – podnoszą cukier, a jeszcze jestem alergikiem i nie mogę wielu owoców jadać. Robiłaś kiedyś testy na nietolerancję pokarmową, masz z tym jakieś kłopoty? Przepraszam ze tak chaotycznie ale mam masę wątpliwości.
        Ostatnie pytanie – czy już nie będzie więcej wpisów na blogu? Przeczytałam już wiele postów po kilka razy 🙂

        Odpowiedz
        1. iga Autor wpisu

          Hej Mia 🙂
          Badam cukier regularnie i choć z roku na rok jest on ociupinkę wyższy, to jednak ciągle jest w normie i właściwie od kilku lat pozostaje na stałym poziomie – pomimo brania euthyroxu już wieeele lat. Również moja babcia bierze euthyrox powyżej 30 lat, a z cukrem nie ma problemów – więc podejrzewam ze to nie euthyrox jest powodem Twoich skoków. Na pewno powinnaś szukać źródła tego problemu, bo jest to niepokojący objaw i raczej nic „normalnego” przy zwykłym hashimoto.
          Jeśli chodzi o wyniki, hormony – niestety nie czuję się na siłach by móc Ci doradzać konkretne działania. Mój blog opisuje walkę, jaką przeszłam trochę na zasadzie eksperymentów nad własnym ciałem i stylem życia – nie mam wykształcenia medycznego, moje jedyne źródło wiedzy to książki powiedzmy, popularnomedyczne. Niestety żadna z tych publikacji nie odpowiedziała na moje pytania, nie wytyczyła mi drogi – może dlatego, że z natury jestem nieufna i nie jestem w stanie zaufać materiałom, które pozostawiają jakiekolwiek wątpliwości.
          Podobnie jest z dietami – wspominasz o paleo. Dokładnie tak, jak Ty traktuję mięso – jem je raczej dla towarzystwa niż z pożądania, nie mówiąc już o kwestiach humanitarnych. Diety, które opierają się na produktach których nie lubię, od razu wykluczam – częścią holistycznego podejścia do własnego zdrowia jest zapewnianie sobie wartościowego pokarmu, którego jedzenie ma sprawiać przyjemność. U mnie stres związany z preparowaniem takiego jedzenia byłby o wiele bardziej szkodliwy, niż być może – pozytywne skutki takiej diety 😉 Dlatego na haszimoto zachęcam trochę do szukania własnej drogi, niż ślepego przestrzegania czyichś diet.
          Nie chcę uogólniać i twierdzić, że tak jest u Ciebie, ale mi wiele lat zajęło zrozumienie, że to co uważam za zdrowe i dietetyczne, w rzeczywistości jest tuczące i przetworzone. Tyłam dziesiątki kilogramów (mówię dziesiątki, bo moje wieloletnie wahania wagi na pewno w sumie dałyby jakieś 50/60 kg na plus – fakt faktem, tracone co jakis czas na krótko, no i od paru lat obecnie nie powracają) jedząc wydawałoby się bardzo poprawnie i dietetycznie – chleb razowy, jagurty naturalne, tony jabłek, hektolitry zielonej herbaty. Aha no i bardzo dużo butelkowanej mineralki 😛 Apropos – tak, teraz piję głównie filtrowaną kranówę, + ok. 2 butelki TYGODNIOWO wysokozmineralizowanej butelkowanej, takiej powyżej 2000 minerałów.
          Także, wracając do diety, na Twoim miejscu zaczęłabym od gruntownego, szczerego spisania codziennego menu. Podliczenia, ile jest w tym cukru (tego ukrytego, nie sztucznie dosypanego – też w owocach) i ile jest przetworzonego jedzenia. Bardzo ważna sprawa to zatrzymywanie wody w organizmie – pomyśl tez pod tym kątem, czy jedzenie które spożywasz nie sprzyja opuchliźnie – np. słone potrawy, smażone, alkohol. Czasami kilka dodatkowych kilogramów „tłuszczu” to tak naprawdę kilka kilogramów wody, która przy zmianie diety opuści Twoje ciało w przeciągu kilku tygodni.
          Nigdy nie robiłam testów na nietolerancje pokarmowe, unikam tego, co wpływa negatywnie na moje samopoczucie – takich testów DIY robiłam sobie mnóstwo ;P W sumie zawsze chciałam zrobić profesjonalne testy, ale zawsze znajduję wymówkę.
          A jak chodzi o mój powrót do pisania – bardzo chcę do tego wrócić i mam nadzieję że w ciągu 2/3 miesięcy mi się to uda. Jakiś czas temu mocno zaangażowałam się w zawodową sprawę, która miała potrwać 3 miesiace a trwa już rok i jest ona dla mnie priorytetem. Liczę na to że znajdę wkrótce czas dla haszi, pisanie tutaj to dla mnie było mega oczyszczenie a fakt, że ktokolwiek to czyta i moja historia jest wsparciem dla innych, to dla mnie wielka radość. Pozdrawiam i ściskam cieplutko!!!! 🙂

          Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *