CAŁKIEM PROSTE JEDZENIE – czyli dieta bezglutowa – lista produktów!

OK, gadasz w kółko o tym zdrowym jedzeniu, zanudzasz wymądrzaniem się o wartościach odżywczych….
Ale my chcemy wiedzieć, co w takim razie jeść??
Lista zdrowych produktów. Krótka, treściwa i na dobry początek.


Lista zdrowych produktów:

– warzywa – najlepiej te, które podróżują na Twój stół jak najkrócej. Modne avocado, kiełki fasoli mung i inne cuda na kiju schowaj między bajki, jeśli warzywo podróżuje do Ciebie miesiąc, po drodze zalicza pakowalnię, dojrzewalnię i przepakowywalnię, to nie łudź się, że to jest taki superfood. Jest super, dla importerów i producentów, dla Ciebie niekoniecznie.
Przypomnij sobie, jakie mamy w Polsce warzywa i jedz je:ziemniaki tuczą
– ziemniaki (nie, nie tuczą)
– pomidorypomidory zdrowe
– cukinie!
– ogórkiczy ogórki są zdrowe
– marchewki i te wszystkie inne korzonki
– kapustki (jeśli się boisz ich wolotwórczości, to gotuj przed zjedzeniem i bang po problemie)


– owoce (identycznie, jak wyżej – im krócej jedzie, tym lepiej dla Ciebie)zdrowe jabłka
– jagody, maliny
– jabłka
– gruszki
– śliwki
– wiśnie, czereśnie
– kasza gryczana / mąka gryczanalista zdrowych produktów
– kasza jaglana
– mąka z ciecierzycy
– strączki – polecam wszystkie, prócz soi (ciągle trwają dyskusje na temat jej wpływu na działanie tarczycy, więc lepiej sobie odpuścić) (strączki czyli – soczewica, fasole, bób, ciecierzyca)zdrowe jajka
– jajka
– mięsko (nie sklepowe wędliny! nie kiełbaski/parówki/kabanosy ze sklepu! te mają bardzo dużo dodatków, nawet jeśli skład jest piękny ładny, praktycznie każda sklepowa wędlina to produkt wysokoprzetworzony, ze szkodliwymi dodatkami typu saletra, benzoesan!)
– mleko ? (niektórym szkodzi, także ostrożnie z laktozą, osobiście nie mam z nim problemów)
– ziółka do picia – w zależności od upodobań, ja lubię skrzyp, lipę i pokrzywę (efektów nie zauważam, piję jako zamiennik herbaty – w której jest szkodliwy dla nas fluor)
– sery żółte bardzo dobrej jakości – w większości delikatesów uda Ci się kupić ser, w którego składzie znajduje się jedynie mleko, kultury bakterii, sól i podpuszczka – dla mnie taki skład zalicza się jeszcze do bezglutowych. Te sery, które w składzie zawierają lizozym, barwniki, dodatkowy tłuszcz – radziłabym sobie odpuścić.
– orzechy – zazwyczaj wybieram włoskie (zdrowe i polskie)
Absolutnie odradzam orzechy ziemne -To w nich odkryto silnie toksyczne aflatoksyny, pojawiające się w wyniku występowania pleśni i grzybów.


Ta lista zdrowych produktów może być rozszerzona o całą masę innych, jednak najważniejsze jest aby trzymać się zasady – prawdziwe jedzenie nie ma składu na opakowaniu!fit jedzenie

ixon, xoxo

Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.


twitter haszimoto hashimoto pinterest hashimoto haszimoto facebook haszimoto


JUŻ ZA TYDZIEŃ! CZY TWOJE MYŚLI SĄ GŁODNE ROZRYWKI?

dlaczego sie objadam

 

26 SIERPIEŃ 2016

JESTEM GŁODNA EMOCJI CZY GŁODNA JEDZENIA? NAPADY GŁODU – TEST!

 

 

 


INNE SOCZYSTE ARTYKUŁYpierwszy piatek miesiaca

herbata zielona

herbata zielona

suplementy diety superfood



fit produktytrójkąt cyfra co znaczy

 

8 myśli nt. „CAŁKIEM PROSTE JEDZENIE – czyli dieta bezglutowa – lista produktów!

  1. iga Autor wpisu

    kasze są bez wątpliwości dobre, nawet jęczmienna jeśli nie masz problemu z glutenem… nasiona? jakie masz na myśli? pomidory rozumiem ze chodzi o psiankowatość ? osobiście moim flakom pomidory robią dobrze, nie widzę powodu żeby zrezygnować – bo dlaczego? bo tak piszą na blogach? wszyscy kopiują ślepo w internetach od innych – ale nie znajdziesz już info, dlaczego niby trzeba wykluczyć psiankowate … wedle moich informacji, wit. C z pomidorów i likopen zrobi Ci lepiej niż gorzej ? zdrówka i czekam na info co z nasinkami! buziaki!!

    Odpowiedz
  2. Vi

    Tak, sama jestem po trochu ofiarą internetowych przekopów i paniki związanej ze świeżo wykrytą chorobą, więc oczywiście mogę się mylić 🙂 ale wydaje mi się, że chodzi głównie o lektyny, które zawiera przede wszystkim soja, zboża, nasiona i nieszczęsne pomidory, a których zawartość powoduje uszkodzenia jelit i upośledzenie wchłaniania witaminy D, powszechnie już wiadomo, że Hashimoto ma powiązanie z nieszczelnością jelit. W przypadku psiankowatych najpewniej chodzi o goitrogeny w nich zawarte, które upośledzają działanie tarczycy, ale całe na całe szczęście bardzo prawdopodobne, że wytrącają się podczas gotowania. Co do kaszy jaglanej, polecam zajrzeć tutaj: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=953080028044015&id=894581727227179&substory_index=0
    Przekopując dosłownie setki stron polskich i zagranicznych dowiedziałam się przede wszystkim, że dieta jest kluczowa w leczeniu hashi, każdy z produktów zakazanych wzięłam pod lupę szukając medycznego wytłumaczenia dla wykluczenia go, ale oczywiście głównym źródłem moich informacji jest internet oraz dietetyczka, która lekko nakreśliła temat 🙂 niestety niezbyt wiele do przekazania wiedzy od lekarza.. pozdrawiam ciepło 🙂

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Vi,
      super dziękuję, w takim razie czytałyśmy te same internety 🙂 Goitrogeny z całą pewnością zostają usunięte z pożywienia w wyniku gotowania, także tutaj nie miałabym żadnych obaw. Goitrogeny obecne w pomidorach występują naprawdę w śladowych ilościach, w porównaniu np. do kapusty (ok. 40 x większe stężenie goitrogenów znajduje się w kapuście).
      Jeśli chodzi o lektyny – masz absolutnią rację, są podejrzane o przenikanie przez błonę nieszczelnych jelit, oraz o prowokowanie w późniejszych fazach stanu zapalnego. Natomiast spora grupa lektyn – m.in te znajdujące się w strączkach czy orzechach – można skutecznie wyeliminować, mocząc je kilka dobrych godzin w wodzie przed spożyciem (strączki oczywiście oprócz tego należy też ugotować:)).
      Jestem absolutną przeciwniczką gadania typu „na coś trzeba umrzeć” czy „coś trzeba jeść”. Natomiast w tym drugim frazesie sporo jest prawdy – jeśli całkowicie wyeliminujesz lektyny, psiankowate, co wtedy pozostanie w Twojej diecie? Skąd czerpać bardzo zróżnicowane witaminy i minerały, których tak bardzo potrzebujemy?
      W mojej opinii zdecydowanie lepiej jest pozostawić w diecie bardzo proste, nieprzetworzone, lokalne produkty, nie będące efektem modyfikacji. To jest dieta, która zmieniła moje życie, dlatego tak w nią wierzę 🙂
      Czy możesz podzielić się w takim razie, co dietetyczka zaleciła Ci jeść, jakie produkty?
      CAŁUJĘ I ŚCISKAM!! :*

      Odpowiedz
  3. iga Autor wpisu

    BTW! Próbowałam kiedyś wyeliminować lektyny, efekty były marne, w dodatku po kilku tygodniach byłam na skraju nerwicy – choć potrafię naprawdę trzymać dietetyczny reżim, to bieda bezlektynowej diety była dla mnie przytłaczająca 🙂 haha 🙂 zdrówka!

    Odpowiedz
  4. pa

    To raczej kwestia osobnicza. Ja po włączeniu na powrót do diety pomidorów, papryki, ziemniaków, jajek miałam ogromny wzrost przeciwciał. Więc niektórzy naprawdę nie mogą tego jeść. Jeżeli ktoś ma problemy z jelitami to ze strączkami niestety trzeba uważać. A z bezglutenowymi kaszami osobiście miałam różnie, nie mogę ich jednak jeść za często, bo tyję. U mnie działa tylko dieta umiaru. I widzę to po badaniach laboratoryjnych, wadze i własnym samopoczuciu.

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Hej Pa, dziękuję że podzieliłaś się swoimi spostrzeżeniami :*
      a jak myślisz, czy w grę może wchodzić u Ciebie też alergia, np. na jajka? Czy włączałaś te wszystkie produkty za jednym razem, czy kolejno i wzrost przeciwciał nastąpił w jakimś konkretnym momencie?
      Tak, strączki ogólnie bardzo obciążają przewód pokarmowy, a niedogotowane regularnie uśmiercają wielu ludzi na kontynentach, gdzie są spożywane często (np. ameryce łacińskiej).
      Wspominasz, że tyłaś od kasz bezglutenowych – myślisz, że to wina goitrogenów w kaszach czy może nadmiaru węglowodanów w diecie?
      Ściskam!!! zdrówka 🙂
      ixon

      Odpowiedz
      1. pa

        Nie mam żadnych nietolerancji pokarmowych, co może zadziwiać. Wszystkie te produkty włączałam powoli, stopniowo. I bach, przeciwciała szybowały jak szalone. Przypuszczam, że niektóre tarczyce naprawdę nie lubią tych produktów. Przy czym jajko od czasu do czasu w bezglutenowym cieście które sama piekłam, nie robiło spustoszenia.
        Myślę, że jeżeli chodzi o kasze (odpowiednio długo moczone, żeby wszystko syfiaste się z nich wypłukiwało), to raczej nadmiar węgli. Ale kiedy mam wzmożony wysiłek intelektualny (pracuję na uczelni), to sobie wtedy na więcej pozwalam, najważniejsze, że nie robię się od tego ospała.
        Przy chorobach autoimmunologicznych trzeba tak naprawdę patrzeć na swój organizm, znam dziewczyny którym wystarcza odstawienie laktozy, kazeina im krzywdy nie robi. Znam takich którzy potrafią funkcjonować tylko na lekko zmodyfikowanej paleo. Organizmy ludzkie są jednak zaskakujące 😀 Poza tym prawda taka że dobry endokrynolog to cud. Tak samo z naprawdę dobrym dietetykiem który pojmuje skomplikowanie chorób autoimmunologicznych. BO TU NIE MA GOTOWYCH RECEPT, faza wiecznych eksperymentów, organizm też ma swoje cykle i to co służyło pół roku temu może nie służyć teraz. No i kwestia finansowa, naprawdę zdrowe produkty i zamienniki nie zawsze są tanie. Trzeba czasu i nakładu finansów, ale to niestety nie zawsze jest możliwe w odpowiednich ilościach. Złości mnie to, bo jest to w wielu przypadkach choroba przewlekła, która nigdzie w oficjalnych papierach na tej liście się nie znajduje i masa ludzi nie ma przez to znikąd pomocy. A trzeba jeszcze pracować i żyć.

        Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *