Nadwaga, Comfort Food i emocjonalne jedzenie – TEST

Comfort food – czy przyczyną Twojej nadwagi jest smutek? TEST – czy zjadasz emocje?

Comfort food – psychologiczne oblicze chorób autoagresywnych, to zaburzenie pojawiające się szczególnie często w przypadku chorób autoimmunologicznych, którym towarzyszą wahania hormonów. Depresja i obniżony nastrój to jeden z pierwszych objawów, że w organizmie dzieje się coś złego – zdrowy człowiek nie ucieka w używki, jest zdyscyplinowany i potrafi działać konsekwentnie. Jeśli nie potrafisz sobie odmówić cukru, buły, latte, browarka czy papieroska – jesteś w grupie ryzyka. SPRAWDŹ, czy comfort food jest Twoim problemem i czy tuczysz swoje smuteczki?

Żyjemy w śmiesznych czasach. Mamy być chudzi, zgrabni i umięśnieni, a jednocześnie móc:

„dopieszczać swoje podniebienie” (podjadając ciasteczka gdy nikt nie patrzy)

„pozwalać sobie na słodkie chwile” (wciągając nosem kremowy serek z chrupkami)

„zadbać o pożywne śniadanie” (jedząc pseudofit owsiankę z szugarem i liofilizowaną truskawką)

„spędzać radośnie czas z przyjaciółmi” (opychając się pizzą z sieciówki)

zaburzenia odzywiania hashimoto

zaburzenia odzywiania hashimoto

Wszyscy mniej lub bardziej płyniemy więc z tym wysokokalorycznym prądem, kręcąc się w kółko pomiędzy zmyślonym „bądź fit i ciśnij Chodakowską” a jeszcze bardziej wirtualnym „pozwalaniem sobie na chwilę przyjemności”. Już zaczęłaś dietę, już dwa dni jesz sałatki, myślisz o swoim rychłym zwycięstwie i chwilach chwały w rozmiarze 36, gdy nagle dopada Cię …

„Życie jest zbyt krótkie, by ciągle sobie odmawiać.”

Ale wciąż walczysz. Więc po trzecim batonie myślisz:

„Biorę się za siebie, koleżanki się wściekną gdy schudnę 10 kg, postanowione!”

Kilka godzin później, nadchodzi Twoja godzina zero, więc myślisz:

„Nawet chudzielce jedzą paluszki, no nie?”

Jezu, zjadłaś zbyt dużo, miało być pięć paluszków, wyszło 50. Albo i ze sto. No to bang, nowa myśl:

„Dzisiejszy dzień jest już skreślony. Nażarłam się i spasłam.”

No to:

„O batonik. A, co tam, już mi to zwisa. 200 kcal w tą czy w tą, who cares.”

Jeśli choć raz toczyłaś ze sobą taki wewnętrzny dialog, mam dla Ciebie złą nowinę – to są zaburzenia odżywiania. Marnym lekarstwem na Twoje humory jest Comfort food – czyli wszystko, co jesz nie dlatego, że jesteś głodna, lecz pod wpływem emocji. Emocje, które próbujesz zagłuszyć mogą być różne – nuda, samotność, zdenerwowanie, niepewność, brak perspektyw, brak mobilizacji, natłok spraw do załatwienia tzw. chmura gradowa, poczucie klęski, czy prokrastynacja – notoryczne odkładanie w czasie (jak sobie z tym radzić? tutaj).

Comfort food jest to więc określenie do jedzenia, którym pasiesz swoje emocje – zamiast traktować jedzenie zdrowo i rozsądnie – czyli jako czynność fizjologiczną. Niestety, choć media wciskają Ci kit, że jedzenie to okazywanie uczuć, że jedzeniem możesz sobie „podarować chwile rozkoszy” – jedzenie zawsze pozostanie TYLKO jedzeniem – czyli czymś, co trzyma Cię przy życiu. Możesz wybierać zdrowe, proste jedzenie, pełne witamin i mikroelementów, lub syfiate, glutowe jedzenie, ale zapamiętaj jedno – jedzenie jest tylko jedzeniem. Tam, gdzie zaczyna się myślenie „jedna czekoladka nie zaszkodzi” tam kończy się zaspokajanie głodu, a zaczyna comfort food i zaburzenia odżywiania.

emocjonalne jedzenie test

emocjonalne jedzenie test

TEST Comfort food – czy tuczysz swoją depresję dietetycznymi grzeszkami?

  • jem, mimo, że nie jestem głodna,
  • wykorzystuję okazje typu spotkania rodzinne, by móc zjeść więcej niż zwykle,
  • zauważyłam, że gdy mam gorszy humor wybieram pokarmy bogate w węglowodany, szczególnie słodkości i pieczywo,
  • często pojawiają się myśli typu „od jutra zaczynam dietę„, lecz zazwyczaj odpuszczam po kilku dniach (moim „dajet brejkerem” są myśli w rodzaju „przecież chudzi też czasami pozwalają sobie na drobne przyjemności” lub „jeden kawałek nie zaszkodzi”)
  • gdy zjem coś spontanicznego, niezgodnego z dietą, następuje fala grzechów – skoro już i tak dałam ciała, to już posprzątane,
  • często traktuję jedzenie jako narzędzie do odkładania niektórych czynności w czasie („pomyślę o tym później/ zrobię to później, teraz jem„)
  • zdarza mi się jeść bezmyślnie, oglądając film czy spędzając czas przed komputerem – nie po to, by zaspokoić głód, lecz by „mieć co zrobić z rękami”

Jeśli chodź na trzy punkty odpowiedziałaś TAK, wówczas z całą pewnością Twoim problemem jest Comfort Food.

Ludzie mylą Comfort food z lenistwem i brakiem samodyscypliny. Dodatkowo ułaskawiają swój brak konsekwencji myślami w stylu „jejku, przecież nic się nie stanie od kawałka czekolady” lub „mama się obrazi, jeśli nie zjem jej kawałka ciasta”. To wszystko to są kłamstwa, które wmawiasz sobie samej – jeśli powiesz mamie, że pragniesz schudnąć, dlatego dzisiaj podziękujesz za ciastko, mama pomyśli, że jesteś po prostu konsekwentna. Jeśli pomyśli cokolwiek innego, to znaczy, że sama prawdopodobnie ma problem z emocjonalnym podejściem do jedzenia. Jeśli tak jest, no cóż – możesz co najwyżej rozjaśnić jej umysł i wyłuszczyć, że Twoja niechęć do ciastka nie oznacza, że przestałaś ją kochać. Ciastko nie stoi między nią a Tobą, lecz między Tobą a Twoją dietą. 

Hashimoto i obniżony nastrój towarzyszący chorobom autoimmunologicznym często łączy się z brakiem konsekwencji, samodyscypliny i odkładaniem swojego życia na później. Jeśli mówisz sobie – okej, dzisiaj zjem jeszcze pączora, ale od jutra – dieta! – to w gruncie rzeczy okładasz swoje szczęście na później. Czasami – całymi latami. Czasami, aż do końca życia. To nie jest pozytywna perspektywa – odkładać odchudzanie, poprawę swoich nawyków żywieniowych do śmierci, prawda? Wprowadzenie trwałych, efektywnych zmian w swoim życiu jest bardzo trudne, wiąże się ze sporym wysiłkiem, ale jest możliwe. Comfort food może być postrzegany tylko jako kosmetyczny problem – słodkie, serialowe lenistwo wycięte wprost z filmu Dziennik Bridget Jones, jednak w gruncie rzeczy dobrze wiesz, że czujesz się looserem. Że w filmie opychanie się lodami wygląda rzeczywiście słodko, jednak w prawdziwym życiu taki rytuał jest toksyną, która zatruwa Twoje poczucie własnej wartości.

Zastanów się nad tym następnym razem, gdy sięgniesz po niewinną garść orzeszków w czekoladzie… Pielęgnowanie rytuału Comfort Food prowadzi do pogłębiania zaburzeń odżywiania, depresji, nadwagi i trwałego poczucia niezadowolenia z siebie generującego stres. Dobrze wiesz, co to oznacza dla Twojej tarczycy. Na szczęście, jeśli świadomie podejdziesz do problemu Comfort Food, rokowania są lepsze niż w przypadku autoimmunologicznego zapalenia tarczycy, Bang!


 

Już wkrótce – jak sobie radzić z:

comfort food?

zaburzenia odżywiania?

emocjonalne jedzenie?

kompulsywne jedzenie?


ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

samoakceptacja

samoakceptacja

 

3 myśli nt. „Nadwaga, Comfort Food i emocjonalne jedzenie – TEST

  1. BooNoBooo

    Wiesz, nie znasz mojej Mamy (a raczej Mamy mojego męża)… 🙂 Większość spraw o których piszesz jest prawdziwa, ale… nawet najbardziej proste kultury mają zwyczaje i rytuały związane z jedzeniem – jeśli nie przygotowują specjalnych potraw związanych z obchodzonymi uroczystościami – to jedzą więcej z okazji obchodzonego święta (jeśli ich dieta składa się głównie z surowego mięsa – to będzie to meega porcja surowego schabu) – nie oszukujmy się więc, że jedzenie służy wyłącznie do odżywiania się – od dawien dawna posiada również funkcje kulturowe i społeczne {kiedyś może (daaawno, daaawno temu), gdy jedzenie było trudno dostępne – nie stanowiło to wielkiego problemu – żeby je zdobyć trzeba się było napracować, a rośliny jako pożywienie „nieuciekające” były zapewne spożywane dużo częściej}. My też mamy te wszystkie nieszczęsne święta – uroczystości ku czci obżarstwa. {Nie oszukujmy się, że można zjeść tylko troszeczkę, naparsteczek, popróbować wszystkiego po trochu – ludzie którzy mają zwichrowane podejście do jedzenia, tak nie potrafią, niestety…}. Wyprane to wszystko z głębszych treści, ale za to drogie, słodkie i tłuste. [Zanim poznałam mojego męża robiłam sobie takie antyświęta – zagryzane jabłkami i popijane jogurtem naturalnym, zanim…] Kiedyś religie obok sytych świąt proponowały post, umartwienie i postanowienie – teraz hulaj dusza piekła (piekło jest dnia następnego, kiedy człowiek obżarty po uszy żałuje każdego spożytego tuczącego kęsa…

    Odpowiedz
    1. iga

      Tak, sama doświadczyłam tego rytuału we wszystkich miejscach do których podróżowałam – tambylcy zawsze okazywali mi przyjazne uczucia właśnie jedzeniem, ucztą, czym chata bogata… Wracając ze studiów do mamusi na obiad to samo – kolacja jak na wigilię. Te rytuały są naturalne, ale łatwo popaść w uzależnienie od rytuałów i obudzić się w momencie, w którym niemalże każdego dnia w jakiś sposób świętujemy/ relaksujemy się/ dogadzamy sobie po stresiaku w pracy właśnie jedzeniem. A to już jest niebezpieczne 🙂 Rytuały są super, wyjścia na kolację z bliskimi, ale łatwo się w tym wszystkim zatracić – wiele osób nie ma swiadomości, że to, co zjedzą, tak naprawdę w ogromnej części w nich zostaje, ma długofalowe działanie na całe ich życie, nastrój, odporność. Mój związek z jedzeniem jeszcze kilka lat temu był naprawdę mocno specyficzny i teraz, gdy to sobie wszystko wyprostowałam, widzę wokół siebie mnóstwo nastolatek, młodych i starszych kobiet, których związek z jedzeniem jest przeładowany emocjami. Wszystko jest w porządku, jeśli wtedy ich wybory i ogólne samopoczucie są OK, gorzej, gdy podupadają na zdrowiu psychicznym lub fizycznym i nie są w stanie powiązać tego bezpośrednio ze swoją relacją z jedzeniem. Buziaki :*

      Odpowiedz
  2. BooNoBooo

    Aha… Trzeba pamiętać, że jeden dzień w którym nam nie wyszło (z dietą, czy czymkolwiek innym) to nie koniec świata… (oj, strasznie trudno przejść nad tym do porządku dziennego…) Podstawa to podnieść się, otrzepać z kurzu i
    iść dalej wcześniej obraną drogą.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *