Depresja w niedoczynności tarczycy – hashimoto chce mnie zabić

Gruba, dziwna, niekumata, powolna, smutna, opryszczona. Z radosnej, zgrabnej i szczęśliwej nastolatki w ciągu roku stałam się Haszipoczwarką. Hashimoto robi smutek. Hashimoto robi solidne dupiszcze i cellulit w każdym możliwym miejscu. Hashimoto robi spuchnięte powieki, które z trudem można otworzyć, bo właściwie i tak ciągle chce się spać. Niezdiagnozowane, napuchnięte od przetworzonego glutu (ee jedzenia) Hashimoto zaczyna przysłaniać cały świat i ostatecznie sama już nie wiesz kim jesteś. Byłaś ambitną, uroczą, dynamiczną dziewczyną, a jesteś… Leniwą, krzywdzącą swoich bliskich, smutną, rozhisteryzowaną Haszipoczwarką. Objawy Hashimoto są smutniejsze, niż większość ludzi może sobie wyobrazić. Depresja w niedoczynności tarczycy jest jednym z najgorszych objawów.

Hashimoto jest chorobą autoimmunologiczną, czyli: organizm z jakiejś przyczyny oszalał i zamiast kochać siebie i atakować wrogów, czyli drobnoustroje, wirusy i złe bakterie, to zaczął atakować siebie i kochać realnych wrogów. Ponieważ jest zajęty atakowaniem samego siebie, nie ma już czasu ani energii żeby walczyć z bakteriami, drobnoustrojami i całym syfem tego świata. Dlatego stajesz się coraz bardziej słaba, zmęczona, co chwilę kichasz i latasz po lekarzach. Depresja w niedoczynności tarczycy to pokrywka, pod którą kryje się bardzo wiele schorzeń towarzyszących. A latać po lekarzach już nie jest łatwo bo….

Hashimoto robi fat. Jesz tyle co zwykle (no dobra, może trochę więcej niż zwykle, szczególnie cukierasów i drożdżałek z dżemorem), a robisz się coraz większa. W dodatku Twój fat nie jest taki całkiem zwyczajny, nie robisz się tak po prostu bardziej okrągła tu i ówdzie, tylko PUCHNIESZ NA POTĘGĘ. Tracisz connect ze swoim ciałem, ciało robi się pulchne i ciepłe. Było oj było.

depresja w niedoczynnosci tarczycy - placz i zgrzytanie zebow

Hashimoto odcina od przyjaciół. Nikt nie lubi looserów.

Hashimoto pieprzy relacje. Ludzie coś do Ciebie mówią, ale nie kumasz do końca o co im chodzi. Objeżdżasz ich z góry na dół, żeby już więcej do Ciebie nie mówili. Proste.

Hashimoto robi w głowie slow motion. Śpisz dwa razy dłużej, myślisz cztery razy dłużej a czynności wykonujesz osiem razy dłużej. Ekhm, no dobra, nie wykonujesz w ogóle. Nie ma czasu na działanie, bo

Hashimoto robi smutek. Jest Ci tak bardzo smutno, że uznajesz, że nie ma sensu działać, bo i tak nic nie zdziałasz. Jesteś kupą śmieci spod lodówki. Nic nie umiesz, jesteś brzydka, gruba, powolna, głupia, no cóż jesteś

Haszipoczwarą.

depresja w niedoczynnosci tarczycy - czyli moje zycie jest beznadziejne

Depresja w niedoczynności tarczycy – a może po prostu jesteś smutną dziewczynką?

Depresja w Hashimoto – OBJAWY i autopsja w pigułce

  1. Siedzisz całymi dniami w domowych ciuchach. Tych samych. Przez kilka dni. Okej, nocy też.

  2. Jesz, najlepiej szugar szugar i kluski. I drożdżówki z dżemorem, czyli szugar i klucha. To poprawia humor, na chwilę. Do kolejnego gryzka. Suga Sugaa turururuu

  3. Masz totaj bajzel w głowie. Nie jesteś w stanie sensownie się ubrać, sensownie się wypowiedzieć ani zbudować jakiejkolwiek sensownej relacji – z innymi i samą sobą.

  4. Zaczynasz myśleć, że być może po prostu jesteś eee… zjebem? niefajnym człowiekiem?

  5. Zaczynasz diety. Diety trwają godzinę, czasem udaje się wytrwać do południa, noo w porywach do 24 godzin. Po czym stwierdzasz, że już jesteś taka gruba, że to i tak nie ma sensu. Albo nic nie stwierdasz, ale skoro i tak już zżarłaś batona to już po sprawie. Po diecie. Zaczniesz od nowa. Jutro.

  6. Nic nie pamiętasz z lekcji i wykładów. Ludzie do Ciebie mówią, starasz się jak niewiem, spinasz mózgolindę i nic, za minutę już nie pamiętasz. Ludzie myślą, że jesteś eee… zjebem. Ty też tak zaczynasz myśleć.

  7. Zwalniasz, naprawdę mocno zwalniasz. Powoli chodzisz, powoli wstajesz, powoli myślisz. Tak, jakby ktoś nałożył Ci motion blur na mózg, nie możesz już reagować szybko, tylko otoczenie dociera do Ciebie po czasie, a Ty możesz reagować na bodźce jeszcze później. Sprytna, charyzmatyczna gadka nie jest dla Ciebie, bo odpowiedź na poziomie wpada Ci do głowy 20 minut po czasie. Oj nie, nie jesteś wygadaną duszą towarzystwa. Jesteś dupą towarzystwa. Inni to czują i Ty też.

depresja w hashimoto

Znasz kogoś, kto zmienił się nie do poznania w ostatnim czasie? Wyślij go do endokrynologa. Wkrótce Ci za to podziękuje.

ixon, xoxo


Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.

2 myśli nt. „Depresja w niedoczynności tarczycy – hashimoto chce mnie zabić

  1. agnieszka

    Jakże to wszystko jest prawdziwe-depresja jest najgorsza w Hashimoto wiem coś o tym bo od kilku lat z nią walczyłam lecz leczenie było nieskuteczne, bo winna była właśnie tarczyca. Byłam już w tak okropnym stanie psychicznym,że myślałam już o najgorszym,zaczęłam przeglądać internet i moje objawy pasowały właśnie do Hashimoto.Leczę się już 1,5 roku psychicznie jest może trochę lepiej ale czasem mam takie doły,że szkoda gadać.Moje objawy oprócz depresji-puchnięcie całego ciała,wzrost masy ciała,wieczne zimno, bóle stawów,zmienność nastroju, napady płaczu, agresji, ataki paniki. Hormony mam już niby uregulowane,zrzuciłam 10kg,jeszcze10zostało.PozdrawaimCię trzymaj się!!!

    Odpowiedz
    1. iga Autor wpisu

      Agnieszka, najważniejsze że udało Ci się odnaleźć źródło problemu – wiem jakie to trudne i czasochłonne, ale później jest już zawsze z górki 🙂 Ogromnym problemem jest brak świadomości – ze strony specjalistów i otoczenia, o tej chorobie, o tym że Hashimoto to nie tylko nadwaga i zziębnięte dłonie. Przeszłaś tą samą drogę co ja – również zdiagnozowałam się sama, a wcześniej odbijałam się od lekarza do lekarza, słysząc wszędzie „paaani, takie mamy czasy każdy ma depresje” albo „oj za dużo pączusiów ostatnio”. Ta powierzchowność jest nie tyle poniżająca i krzywdząca, ale co najgorsze – ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNA :((( Objawy hashimoto o których wspominasz – wypisz wymaluj ja sprzed kilku lat, a leczenie farmakologiczne przyniosło równowagę po ok.3 latach. Także na pewno jesteś już blisko żeby poczuć się doskonale 🙂 Ile jeszcze mamy wokół siebie kobiet, które przechodzą przez to samo, nie mają znikąd pomocy??? Agnieszka bardzo mocno ściskam i całuję, dbaj o siebie a będzie DOBRZE!

      Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *