Nienawidzę ćwiczyć i nie mam zamiaru tego polubić.

Masz prawo nie lubić buraczków. Masz prawo nie lubić myć naczyń i masz prawo nie lubić ćwiczyć. Jesteś już duża i możesz się zbuntować. Ja nienawidzę ćwiczyć i mówię to zawsze, gdy ktoś pyta. Tak, potem zawsze nastaje krępująca cisza, boże ixon, jak mogłaś tak nas obrazić, nas – wyznawczynie Pójdękowskiej. 

Co?? Ćwiczenia? Jak to, a Chodakowska? A brzuszki? A „nie poddawaj się, dasz radę!!”?? A szóstka Weidera, a palenie kalorii? A triceps, a zostań królową plaży 2016?

Możesz nie lubić ćwiczeń i nawet masz prawo to powiedzieć  (w towarzystwie) – nienawidzę robić brzuszków, uważam że to jest nudne, do dupy i że ryje kręgosłup. Ja tak mówię.

Wiesz, to nie lenistwo powoduje, że nie lubisz się ruszać. Ćwiczenia są tak potwornie nudne, że dzięki nim przez 10 lat życia żyłam z 15 kg nadwagą – wolałam być tłuściochem niż cisnąć przysiady jak jakiś przygłup. A potem odkryłam hasanie – i zrozumiałam, że ćwiczenia to najgorszy sposób by schudnąć i zabić haszipoczwarę. 


Internety są pełne przemian przed i po, spoconych babeczek robiących przysiady, a w pracy nie mówi się o niczym innym jak o ćwiczeniach, Mel Bi, Mel Si, Chodakowska, Bażantowska i Lewandowska. Obiło się o uszy, niestety.

medycyna estetyczna hashimotoKażda z nas, chce (musi?) mieć superwysportowane ciało w rozmiarze S, bez grama tłuszczu. Zabij swoje tłuste cyce, wyćwicz je i wypoć na siłowni, a potem sobie wstaw silikonowe, Panienko. Tłuszcz out, silicon welcome. Tłuszcz jest nieestetyczny, a silikony to medycyna estetyczna, a medycyna jest spoko, tym bardziej estetyczna.

Ale co, zesrywasz się na siłowni i gówno z tego jest, powiedzmy sobie szczerze. Widocznych mięsni jak nie było tak nie ma, ty czujesz gorycz porażki w ustach, motywacja maleje a Ty czujesz się do dupy. Dlaczego? Dlatego bo dążysz do cudzego celu i w dodatku używasz do tego cudzych środków.

Ktoś Ci powiedział – masz być umięśniona, wysportowana, bez grama tłuszczu, a Ty to robisz, bo nie masz swojego rozumu? Dajże spokój. Znajdź SWÓJ sposób na aktywność, swoją pasję, coś ciekawego, zamiast zmuszać się do tego, czego nie lubisz. Pedałuj. Graj w siatę. Koś trawnik. Biegaj po sklepach. To wszystko, robione z pasją, jest lepsze dla Twojego ciała i psychiki, niż wymuszona aktywność.
I nie dziw się następnym razem, że nie masz motywacji – jak możesz być zmotywowana do aktywności, która Cię nudzi?jak ćwiczyć żeby schudnąć

Ja nienawidzę ćwiczyć ale lubię mieć sprawne, wysportowane ciało, choć mięśnie rysują się na nim lekko i nie mam sześciopaka, dzięki Bogu. Dlatego właśnie hasam. Raz biegam, raz jadę na rower, raz na rolki, raz poskaczę na skakance a raz po prostu zalegnę przed serialem i macham palcami u stóp.

Mam takie ciało, które pozwala mi wdrapać się na górę, przejechać 100 km na rowerze bez większego problemu, które jest wygodne i ergonomiczne. To jest najważniejsze! Dlatego jeśli nie lubisz ćwiczeń tak jak ja, przestań się za to winić, przestań się za to nienawidzić – po prostu znajdź sobie inną rozrywkę, która dostarczy Ci radości i ruchu!


bieganie cwiczenia hashimotoBieganie jest dla mnie ważne, bo odkąd naprawiłam sobie kolana, to bieganie pozwala mi pozbyć się nadmiernej energii. Nie biegam maratonów, ani sprintów, po prostu ubieram buty, zamykam dom i se biegnę przed siebie. Bez spiny, mierzenia czasu, liczenia kalorii. Wracam, jestem mokra jak świnia i mogę iść spać.


nie lubię ćwiczyć

Zwolnienia z wuefu i zgłaszanie niedysponowania trzy razy w miesiącu to rzecz, za którą teraz urwałabym sobie sama głowę. Na myśl o meczu siatkówki aż leci mi ślinka – dlatego czasami skrzykuję koleżanki i gramy sobie, gadając o dupie maryni. Polecam, dobre hasanie naprawdę.


dojeżdżanie do pracy rowerem

Ale to, co jest według mnie najważniejsze, jeśli tak jak ja nienawidzisz ćwiczyć, to szukanie aktywności w codziennym życiu. Ja dojeżdżam do pracy rowerem, wchodzę do mieszkania po schodach (bo nie mam windy hahahahah) Takie drobne zmiany, jak wyjazd do miasta rowerem, to sposób na naturalne wmiksowanie aktywności w codzienność.


Większość z nas nie lubi ćwiczeń, przysiadów i wymachów, bo to jest po prostu nudne*. Klęczysz w pokoju, robisz te skłony, chcesz efektów już teraz, a jest tylko pot i nierealny cel, w postaci sześciopaka i BMI 16. Ćwiczenia to nie jedyny sposób, by mieć zgrabną dupeńkę!

Nie musisz być Szwarcenegerem. Nie musisz lubić siłowni, potu, przysiadów i wymachów, żeby mieć eleganckie, wygodne ciało, które będzie wyglądało estetycznie i w ubraniu, i bez niego.  Nie musisz lubić ćwiczyć i możesz dać sobie na to przyzwolenie, ale musisz pamiętać, że człowiek który tylko siedzi na dupie jest jak auto, które stoi w garażu. Szybciutko się rozsypie.

zdrówka, dziewczynki!

  • * Dziewczyny, które szczerze lubicie robić wymachy i przysiady – podziwiam Was i trzymajcie się, bo jesteście naprawdę wyjątkowe 🙂 !

ixon, xoxo

Wszystkie eksperymenty opisane na blogu zostały przetestowane na zwierzętach; Hashipoczwary biorące w nim udział znacznie ucierpiały. Autorka nie bierze odpowiedzialności za efekty uboczne stosowania zaleceń, w szczególności na stan Waszych Haszipoczwarek.


twitter haszimoto hashimoto pinterest hashimoto haszimoto facebook haszimoto

INNE SOCZYSTE ARTYKUŁY

 

ćwiczenia trening sport aktywność hashimoto tarczycy

ćwiczenia trening sport aktywność hashimoto tarczycy

czynnosc niedoczynnosci motywacja

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *